S1mple za mocny na Valoranta. Dwa dni po spróbowaniu dostał bana

S1mple Foto: Materiały prasowe

Niejednokrotnie pisaliśmy już, jak wiele różni Valorant od CS:GO. Zaczynając od samej fizyki gry, na podejściu do rozwoju przez producenta kończąc. Teraz przekonał się o tym Oleksandr "s1mple" Kostyliev. Gwiazdor Natus Vincere dwa dni po rozpoczęciu przygody ze strzelanką Riot Games, otrzymał bana!

s1mple ban

Zacznijmy może od wyjaśnienia całej afery. Za co tak właściwe s1mple dostał bana? Nie wiadomo. Otóż scenariusze są dwa. Pierwszy sugeruje, że gwiazdor CS:GO był po prostu za mocny dla swoich oponentów, Ci go zgłaszali jako cheatera, a system dostają dużą liczbę raportów w krótkim czasie, zawiesił konto ukraińskiego gracza.

Druga możliwość, to nadprogramowa aktywność na voice chat. Ten system jest bardzo wyczulony i nie trzeba dużo, by dostać bana za nadużywanie czatu głosowego czy tekstowego. Wydaje się jednak, że pierwsze podejrzenie jest bardziej prawdopodobne.

S1mple otrzymał szybką pomoc

Ze względu na popularność gracza, s1mple po swoim wpisie w mediach społecznościowych nie musiał długo czekać na pomoc. Po kilkunastu minutach zgłosił się do niego człowiek z Riot Games i sytuacja szybko została wyjaśniona, a ban zdjęty.

Oczywiście ban dla s1mple był absurdalny, ale pokazał dwie rzeczy. Jak sprawnie działa system raportów graczy w Valorancie, ale z drugiej strony, jak niewiele potrzeba by zablokować danego gracza. Oczywiście wszystko skończyło się happy endem, ukraiński zawodnik ponownie już może grać w produkcję Riotu. Ciekawe tylko, jak długo starczy mu cierpliwości, bo różnic w odniesieniu do CS:GO jest wiele.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze