Dlaczego Valorant przyciąga graczy?

brax Foto: Youtube/Brax

Cztery tygodnie minęły od premiery wersji beta gry VALORANT, a najlepsi najbardziej znani esportowcy z różnych gier, już deklarują chęć spróbowania swoich sił na profesjonalnej scenie nowego tytułu od Riot Games. Ba, mamy już pierwsze profesjonalne drużyny i turnieje. Jak to jest, że VALORANT tak szybko przyciągnął największych?

Nowe rozdanie

Pierwszym profesjonalnym zawodnikiem esportowym VALORANTA na świecie był Braxton "swag" Pierce. Bardziej zaznajomieni fani kojarzą go pewnie pod nickiem swag, bo taki nosił pseudonim za czasów gry w CS:GO. Ze swoimi drużynami pojawił się aż czterokrotnie na Majorach, raz dochodząc do półfinału. W styczniu 2015 roku, wraz z całym składem iBUYPOWER, został banowany przez VALVE za ustawianie meczów. Choć kilkanaście miesięcy później większość organizatorów zdjęła im blokadę, Valve uznało karę za dożywotnią i tym samym zamknęło Pierce'owi drogą na największe turnieje.

swag próbował wracać do rywalizacji w takich teamach jak Torqued czy Swole Patrol, poziom rywalizacji nigdy nie dał mu jednak takiej satysfakcji, jak w przypadku występu na Majorach i walki o najwyższe cele. Taką możliwość da mu na pewno VALORANT, bo brax wkracza na scenę z czystą kartą. Ze swoimi umiejętnościami mechanicznymi i talentem do gier, może być w przyszłości jednym z najlepszych na świecie.

Znani i lubiani

Nie tylko brax zdecydował się poświecić grze VALORANT. Szybko po wypuszczeniu beta wersji dołączyły do niego inne znane nicki ze świata esportowego. Swoją karierę w nowej produkcji Riot Games zdecydowali się rozpocząć również znani z CS:GO Keven "AZK" Larivière, Michael "shroud" Grzesiek czy Tyler "Skadoodle" Latham. Zresztą AZK,Skadoodle i Swag mają na swoim koncie już zwycięstwo w 100 Thieves Invitational: VALORANT CHAMPIONS, a także 2. miejsce w ESPN Esports VALORANT Invitational.

Gra bardzo mocno przyciąga także zawodników Fortnie czy Overwatch. W nowej produkcji Riot Games karierę rozpoczynają również znany ze sceny Owerwatch John "Wanted" Lin, a także byli gracze Fortnite jak Jake "Poach" Brumleve czy Harrison "Psalm" Chang.

Na polskim podwórku póki co nikt nikt jednoznacznie nie sprecyzował swoich planów względem VALORANTA, ale Sebastian "NEEX" Trela czy Patryk "Patitek" Fabrowski częściej niż na serwerach CS:GO widywani są na Split, Haven czy Bind. Podobnie zresztą Tomasz "phr" Wójcik. - Chwilę się zastanawiałem, czy chcę grać z chłopakami, bo wtedy jeszcze próbowałem zrobić w CS-ie drużynę ze snatchiem i do pewnego momentu wszystko szło w bardzo dobrym kierunku. Wiedziałem, że granie na dwa fronty nie będzie zbyt dobrym pomysłem. Dosłownie następnego dnia CS-owe plany legły jednak w gruzach i przez brak dalszych chęci, czasu, a także wiary zdecydowałem się poświęcić trochę bardziej VALORANTOWI. - powiedział w wywiadzie z Cybersportem były gracz Virtus.Pro. Wyżej wymieniona trójka niebawem u boku Saja i Izaka wystąpi w międzynarodowym turnieju od Absolute Legends, gdzie będą mogli rywalizować z drużynami prowadzonymi m.in. przez S1mpla, ANGE1a czy Boombl4.

Do oficjalnej premiery gry jeszcze sporo czasu, ale już teraz kształtują się drużyny, organizacje i turnieje VALORANTA. Liczby wyświetleń na platformie Twitch.tv tylko udowadniają, że gra z dnia na dzień cieszy się większą popularnością, a kolejny gracze dołączają do tworzącej się społeczności. Wydaje się, że przejście kolejnych profesjonalnych graczy Fortnite, CS:GO czy Overwatch na VALORANTA, to kwestia tygodni lub dni.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze