Jaki powrót do CS:GO... Jamppi leci na Islandię po pierwsze trofeum w Valorancie

Jamppi
Jamppi Foto: Red Bull

Zakończyliśmy zmagania VALORANT Challengers EMEA, gdzie najlepsze okazały się dwie europejskie formacje - fnatic i Team Liquid. Co ważniejsze, zdobyły one przepustki na finałowe zmagania na lanowym turnieju VALORANT Masters na Islandii.

Nie oszukujmy się, fakt, że to właśnie dwie europejskie formacje wygrają zmagania VALORANT Challengers EMEA, nie jest dla nikogo wielką niespodzianką. Od początku przedstawiciele Starego Kontynentu byli faworytami, a po tym jak na etapie grupowym wyłożyły się FPX oraz Guild, bilety musiały trafić do fnatic i Liquid. Ci pierwsi w półfinale pokonali Gambit Esports 2:0, a drudzy również bez straty mapy poradzili sobie z Oxygen Esports. Finaliści zostali nagrodzeni biletami na Islandię, a dodatkowo walczyli o podział 60 tys dolarów. W ostatnim starciu lepsi byli podopieczni ScreaMa, którzy zgarnęli dodatkowo 48 tys. dolarów. Zresztą Belg został wybrany MVP finału.

Na pewno warto podkreślić, że Team Liquid po dodaniu Eliasa “Jamppi” Olkkonena wygląda naprawdę rewelacyjnie. Oczywiście wielu fanów chciałoby, żeby młody Fin wrócił na scenę CS:GO, szczególnie po korekcie przepisów od Valve, ale wygląda na to, że 19-latek coraz lepiej czuje się na scenie Valoranta.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze