Wejście smoka! Charles Leclerc wygrywa w swoim esportowym debiucie

Charles Leclerc Foto: Scuderia Ferrari/Twitter

Długo na zwycięstwo czekać nie musiał. Kierowca Ferrari wystąpił w niedzielnym Virtual Grand Prix na torze w Albert Park i zajął pierwsze miejsce. W wyścigu wystąpiło wielu kierowców F1.

Leclerc na metę dojechał z dużą, 14-sekundową przewagą. - Spociłem się jak cholera. Może i mięśnie nie bolą, ale poziom koncentracji jest tu bardzo wysoki. Nie jestem menedżerem zespołu, ale mam nadzieję, że rezultat był dobry, i że znów mnie wezmą – śmiał się po zwycięstwie 22-letni Monakijczyk. Za dwa tygodnie będzie miał okazję powtórzyć rezultat podczas wirtualnego Grand Prix Chin.

Seria F1 Virtual Series to odpowiedź królowej motorsportu na odwołane wyścigi z powodu pandemii koronawirusa. W pierwszych zawodach rozgrywanych dwa tygodnie temu na wirtualnym torze Sakhir w Bahrajnie triumfował rezerwowy kierowca Renault, Guanyu Zhou.

Wyścig transmitowała telewizja Eleven Sports. Podobnie jak w przypadku normalnych Grand Prix F1 prowadzony był przez dziennikarzy – Filipa Kapicę i Michała Gąsiorowskiego. Wyścig składał się z 29 okrążeń. Leclerc startował z pole position. W zabawie wziął udział także brat kierowcy Ferrari, Arthur, który był na mecie czwarty.

W wyścigu punktowali:

1. Charles Leclerc (Ferrari)

2. Christian Lundgaard (Renault)

3. George Russell (Williams)

4. Arthur Leclerc (Ferrari)

5. Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo)

6. Stoffel Vandoorne (Mercedes)

7. Louis Delatraz (Haas)

8. Alex Albon (Red Bull)

9. Jimmy Braodbent (Racing Point)

10. Nicholas Latifi (Williams)

Niestety znów nie obyło się bez problemów technicznych. Tuż przed startem z gry został wykopany Lando Norris, na co dzień kierowca McLarena.

Zobacz komentarze