Nowe przepisy F1 testowane będą przez graczy. Chodzi o system kwalifikacji

F1 Esports
F1 Esports Foto: f1esports.com

Formuła 1 już od jakiegoś czasu blisko współpracuje ze środowiskiem esportowym. Już w 2017 roku uruchomiono "F1 Esports Series" czyli zmagania na wirtualnych torach, a teraz ta współpraca będzie jeszcze bliższa. Kierowcy wirtualnych bolidów będą testować zmiany, które mają być wprowadzone dla zawodników, którzy ścigają się na prawdziwych torach.

>>>Kierowca Ferrari mistrzem! Zobacz, jak wyścig F1 Esports Series przypomina ten normalny<<<

F1 już teraz prowadzi własne symulacje bez udziału esportowców. W 2020 roku w kilku wyścigach miał być użyty nowy system kwalifikacji. Zamiast systemu Q1-Q2-Q3 w sobotę odbyłby się sprint (dużo krótszy niż tradycyjne Grand Prix), w którym kierowcy rozstawieni byliby odwrotnie niż w klasyfikacji ogólnej, czyli kierowca z pierwszego miejsca zaczynałby wyścig jako ostatni. Zmiany te ostatecznie nie weszły w życie.

Podczas Autosport International w Birmingham, Pat Symonds (chief technical officer F1) zapowiedział jednak, że do dotychczasowych symulacji, w celu ich usprawnienia, wprowadzany będzie czynnik ludzki, czyli najlepsi esportowi kierowcy biorący udział w F1 Esports Series.

>>>Kierowca McLarena o przyszłości F1: Esport daje ogromną przewagę. Stąd będą napływać nowi zawodnicy<<<

– Najtrudniej jest uchwycić ludzki element. Na przykład mamy model, który testuje, czy obecne ustawienie początkowe bolidów jest odpowiednie. Ale co by się stało, gdybyśmy zmniejszyli odległości między samochodami? Model na podstawie praw fizyki powie ci, że samochody ruszą w ten sam sposób i zachowają swoją kolejność do pierwszego zakrętu. Jednak w prawdziwym życiu wcale tak nie będzie – opowiadał Symonds.

>>>F1: Renault przenosi środki na wirtualne wyścigi. "Dosłownie wszyscy byli na tak"<<<

– Musimy się dowiedzieć, czy dzięki temu pierwsze okrążenie będzie bardziej emocjonujące, czy po prostu będziemy mieli więcej wypadków. Jedyny sposób, by to sprawdzić, to wprowadzić do tego element ludzki. Dlatego mam nadzieję, że do końca roku uda nam się nawiązać ścisłą współpracę z naszymi najlepszymi esportwymi kierowcami i z ich pomocą testować nowe rozwiązania, które zamierzamy wprowadzić w prawdziwych wyścigach – zakończył chief technical officer F1.

Zobacz komentarze