Kubica nie boi się nowych wyzwań. Niewiele osób słyszało o jego esportowym sukcesie

Robert Kubica Foto: Gettyimages

Robert Kubica zdobył szeroką rozpoznawalność w 2006 roku, kiedy usiadł za kierownicą bolidu BMW Sauber. Wcześniej jego nazwisko było kojarzone tylko przez zagorzałych fanów sportów motorowych. Korzystając ze względnej anonimowości spróbował swoich sił w mistrzostwach Polski w grze komputerowej. Jego rezultat okazał się sporą niespodzianką.

W lutowy weekend 2005 roku jedna z sal warszawskiego kina Silver Screen wypełniła się miłośnikami gier wyścigowych. Dziesiątki graczy przybyły na miejsce, aby wziąć udział w mistrzostwach Polski w grę Colin McRae Rally 2005. Jednym z uczestników turnieju był Robert Kubica, który wówczas miał już za sobą pierwsze sukcesy z Formule 2000.

Faworyci poświęcili setki godzin na przygotowania do zawodów. Każdy z nich marzył o zdobyciu prestiżowego trofeum. Kubica nie odczuwał żadnej presji. Mówił, że w „Colina” grał nie więcej niż 40 godzin, a z komputera korzysta raz na ruski rok. Wziął udział w turnieju, żeby dobrze się bawić, a osiągnięty wynik miał dla niego drugorzędne znaczenie.

Robert Kubica Foto: gry-online.pl

Rozpoczęły się zmagania. Wyżeracze gier rajdowych przeznaczyli mnóstwo czasu na zmianę konfiguracji samochodu. W ten sposób chcieli jak najlepiej dostosować się do warunków panujących na poszczególnych trasach. Przyszły kierowca Formuły 1 wybierał domyślne ustawienia i był gotowy do startu. Mniejsza znajomość gry nie przeszkodziła mu w osiąganiu świetnych wyników. Sportowiec szybko stał się czarnym koniem turnieju. Na wielu odcinkach specjalnych zdeklasował swoich przeciwników.

Pomyłka po stronie organizatorów niemal przekreśliła szanse Roberta na zdobycie trofeum. Jeden z sędziów popełnił błąd przy podliczaniu czasów przejazdu. W konsekwencji Kubica wylądował dopiero na szóstej lokacie. Sportowiec zwrócił uwagę, że zaszła pomyłka. Sytuacja została wyjaśniona, a Robert Kubica stanął na najwyższym stopniu podium. Doświadczeni gracze nie mogli uwierzyć, że zostali pokonani przez komputerowego laika. Po zakończeniu zawodów zarzucali oszustwo nowemu mistrzowi, ale nic nie udało im się wskórać.

Robert Kubica Foto: gry-online.pl

Sport i gry komputerowe należą do dwóch zupełnie różnych światów. Robert Kubica jest jednak żywym dowodem na to, że te dwa światy mogą się wzajemnie przenikać. Jego doświadczenie zdobyte za kierownicą bolidu było bezcenne podczas wirtualnych zmagań.

Nowy odcinek Misji Esport pokażemy w najbliższy czwartek o godzinie 17:30. Transmisja będzie dostępna na stronie Esportmanii, naszych profilach na Facebooku, Twitchu i YouTube oraz na stronie głównej Onetu.

Zobacz komentarze