Kierowca McLarena o przyszłości F1: Esport daje ogromną przewagę. Stąd będą napływać nowi zawodnicy

Lando Norris Foto: Instagram/Lando Norris

20-letni kierowca F1 jeżdżący dla McLarena zachwala esportową rywalizację w wyścigach. Twierdzi, że wkrótce to będzie naturalna droga do tego, by zaistnieć w poważnych seriach. Sam przyznaje, że jazda w symulatorach dużo mu daje.

Choć to jego pierwszy sezon w królowej motorsportu, Lando Norris już zaskarbił sobie sympatię wielu fanów. Nie tylko jest wesołym młodym człowiekiem, wnoszącym do stawki kierowców nieco świeżości, ale także jeździ naprawdę efektownie i osiąga całkiem dobre wyniki. Brytyjczyk jest także fanem symulatorów ścigania i jego zdaniem tak wyglądać może przyszłość F1 i niższych serii.

Kierowca teamu McLaren ściga się także w barwach Teamu Redline. Z czasem coraz bardziej angażuje się w swoje "drugie życie wyścigowe". Do tego stopnia, że stał się praktycznie ambasadorem F1 Esports Series, czyli esportowej wersji F1 – gdzie każdy team ma swoich przedstawicieli.

>> F1: Renault przenosi środki na wirtualne wyścigi. "Wszyscy byli na tak i podnieśli rękę"

– Myślę, że w przyszłości będzie tak, że ludzie z esportu będą ścigać się w najważniejszych seriach. Być może nie bezpośrednio z symulatora do Formuły 1, ale mogliby zacząć od F3, potem do F2, i tak dalej. Ale już teraz pojawiło się wielu kierowców, którzy przesiedli się z symulatora do normalnych maszyn wyścigowych i sobie radzą – uważa Brytyjczyk.

– Im bardziej realistyczne symulatory będą się stawać, a tak się dzieje, tym większa szansa, że będziemy świadkami takiego zjawiska – dodaje.

– Przewagą esportu jest to, że możesz dzięki niemu testować znacznie więcej niż w prawdziwym ściganiu. Widać, że esportowi kierowcy mogą sobie pozwolić na więcej, na czym korzystają wszyscy. Doskonałym tego przykładem jest jazda Daniela (Bereznaya, zawodnika Alfa Romeo F1 Esports), który spędził przy symulatorach długie godziny.

Godziny testów, tydzień po tygodniu, to jest coś niezwykłego, to jest dokładnie ta przewaga, którą daje esport. I to naprawdę robi na mnie wrażenie. Ci zawodnicy godzinami trenują, by wycisnąć na okrążeniu te setne czy tysięczne części sekundy. To niesamowite – zauważa 20-latek.

Finał F1 Esports Pro Series odbędzie się 4 grudnia. Obecna tabela konstruktorów wygląda następująco:

1. Red Bull 181 pkt

2. Ferrari 146

3. Renault 145

4. Alfa Romeo 127

5. McLaren 81

6. Williams 73

7. Racing Point 71

8. Mercedes 62

9. Toro Rosso 16

10. Haas 8

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze