Kierowca Ferrari mistrzem! Zobacz, jak wyścig F1 Esports Series przypomina ten normalny

F1 Esports Series Foto: F1.com

Nieudany sezon w F1 odpłacili sobie w wirtualnych zawodach. Scuderia Ferrari sięgnęła po tytuł mistrza F1 Esports Series. Najlepszy w stawce okazał się włoski kierowca David Tonizza. Zobacz, jak wyglądają wirtualne wyścigi w F1 i czym różnią się od prawdziwych!

To nie był szczególnie udany sezon Ferrari w Formule 1. Kierowcy włoskiej stajni wygrali tylko 3 z 21 wyścigów i ani na moment nie nawiązali walki z Mercedesem. Co więcej, kilka indywidualnych błędów Sebastiana Vettela nie przyniosło ekipie z Maranello powodów do dumy. Poza wyścigiem na torze Monza, gdzie triumfował Charles Leclerc, tak naprawdę nie zapamiętamy wielu dobrych momentów z tego sezonu.

Tak było w prawdziwych wyścigach. Na wirtualnym torze Włosi radzili sobie lepiej - na tyle dobrze, że ich kierowca zdobył mistrzowski tytuł, choć samo Ferrari przegrało z Red Bullem w klasyfikacji konstruktorów. Tak szybkiego sukcesu Włosi chyba się nie spodziewali. W stawce dziesięciu teamów F1 to właśnie oni byli tymi, którzy najdłużej zwlekali z wystawieniem zawodników do wirtualnych wyścigów. Jak widać jednak, opłaciło się.

KLASYFIKACJA KIEROWCÓW I KONSTRUKTORÓW:

F1 Esport Series Foto: Materiały prasowe

Mistrzostwa F1 Esports Series zaczęły się dość niewinnie, a teraz esportowe zawody stają się coraz popularniejsze. Ostatnio pisaliśmy o stajni Renault, gdzie przenosi się część środków właśnie na wirtualne wyścigi, licząc, że esport może dużo dać także prawdziwym kierowcom. Poza tym widzi się w tym poważne narzędzie marketingowe.

TUTAJ zobaczysz, jak wygląda przykładowy wyścig F1 Esports Series. To naprawdę imponujące i emocjonujące, zachęcamy do obejrzenia i zwrócenia uwagi, jak bardzo esportowe wyścigi przypominają te prawdziwe.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze