Russell: Wygrane w esporcie dają mi większy rozgłos niż normalne wyścigi F1

George Russell Foto: Instagram/George Russell

Kierowca Formuły 1 - zespołu Williamsa - George Russell publicznie stwierdził, że wygrane w esportowej rywalizacji w ramach F1 Virtual Grand Prix dają mu większy rozgłos niż normalne wyścigi F1 z poprzedniego sezonu.

Russell to prawdziwa gwiazda esportowej serii F1, która powstała jako odpowiedź na anulowane wyścigi z powodu pandemii koronawirusa. Brytyjczyk wygrał dwie ostatnie rundy - na wirtualnych torach w Hiszpanii i Monako. Dzięki temu przesunął się na szczyt nieoficjalnej klasyfikacji kierowców, wyprzedzając Charlesa Leclerca z Ferrari. Młody Brytyjczyk streamuje swoje wyścigi, komunikuje się z fanami i innymi kierowcami F1.

- W pewnym sensie, tak, to prawda - odpowiedział 22-latek zapytany przez reportera Sky Sports o to, czy dzięki rywalizacji esportowej poprawiła się jego reputacja. - Powiem tak, dostaję więcej rozgłosu dzięki wygranym w esportowej F1 niż gdy rok temu ścigałem się na torze. Robię wszystko co mogę, by pokazać ludziom, na co mnie stać. W ubiegłym roku tak było i teraz tak jest również - mówi były partner Roberta Kubicy z Williamsa. Przypomnijmy, że Russell zakończył sezon jako ostatni, co więcej, jako jedyny nie zdobył nawet punktu, choć regularnie wygrywał wewnętrzną rywalizację z Polakiem.

Russell po raz ostatni w realnym świecie wygrał cokolwiek w 2018 roku jako kierowca Formuły 2. Było to Grand Prix Abu Zabi. - Teraz, szczerze mówiąc, czuję się świetnie, bo już zapomniałem, jakie uczucia daje wygrana, nawet jeśli to wirtualne zawody. Wygrywanie jest super. Świetnie się tym bawię. Na początku startowałem dla zabawy, by dostarczyć rozrywki hardkorowym fanom F1, którzy tęsknią za wyścigami. Z czasem zaczęło mi naprawdę zależeć - zdradza Brytyjczyk.

W nadchodzącym sezonie F1 Russell dalej będzie kierowcą Williamsa. Jego partnerem w teamie został Kanadyjczyk Nicholas Latifi.

Zobacz komentarze