Najmłodszy kierowca F1 uwielbia ćwiczyć na wirtualnych torach. Efekty widać gołym okiem

F1 2019 Foto: YouTube

Mówią o nim "złote dziecko Formuły 1". Choć nie skończył jeszcze nawet 20 lat i jest najmłodszym kierowcą w stawce, już odnosi spore sukcesy i zadziwia wszystkich swoim talentem. Lando Norris, bo o nim mowa, zdradza, jak wielki wpływ na jego karierę miały symulatory F1 i różnego rodzaju gry wyścigowe. Dziś kierowca McLarena nie ma wątpliwości, że dzięki grom jest lepszym kierowcą.

Norris w swoim debiutanckim sezonie w F1 już ugrał sporo, choć nie jesteśmy jeszcze nawet na jego półmetku. W klasyfikacji kierowców plasuje się na wysokim jak na możliwości McLarena ósmym miejscu; jeździ równo, jest szybki na pojedynczym okrążeniu. W prowadzonym przez oficjalny serwis F1 Power Rankingu - zestawieniu zawodników w najwyższej formie - zajmuje piąte miejsce. Jak młody Brytyjczyk doszedł do tak wysokiego poziomu?

Poniższy film przedstawia, jak realistyczny jest najnowszy symulator.

Okazuje się, że nastolatek spędza wyjątkowo dużo czasu w McLaren Technology Centre w Woking, gdzie ma świetne warunki do korzystania z symulatora F1. Tam nie tylko pracuje na dobre występy w najbliższych zawodach, ale także streamuje. Lando jest także członkiem Team RedLine Esports - ekipy esportowej, w której występuje także inna wielka gwiazda F1, Max Verstappen z Red Bulla (swoją drogą lider Power Rankingu). Gra F1 2019 jest bardzo użyteczna w przygotowaniach do kolejnych Grand Prix. Kierowcy są ograniczeni niezbyt długimi sesjami treningowymi, a możliwość trenowania jazdy na tych samych torach (tylko wirtualnych) zwiększa ich szanse na dobry występ. Z symulatora korzysta także partner Norrisa z McLarena, Carlos Sainz. - Jestem od niego dużo szybszy, nie ma wątpliwości - uśmiecha się tylko młody Brytyjczyk zapytany o rywalizację z Hiszpanem. - Poważnie mówiąc, on też jest bardzo dobry. Gdybym nie miał kogoś takiego obok, byłoby mi dużo trudniej w prawdziwych wyścigach. Wiele rzeczy, nad którymi pracujemy w symulatorach ma bezpośredni wpływ na występ. Można chociażby przygotować się do dobrego wejścia w trudne zakręty. Jeśli pokonam go w grze wielokrotnie, w rzeczywistości poradzę sobie lepiej - tłumaczy.

- Od kiedy sięgam pamięcią, towarzyszyły mi gry wyścigowe. Miałem może ze cztery lata kiedy tata grywał w Gran Turismo 3 na PlayStation 2. To była pierwsza gra, która mnie zainteresowała - opowiada Norris. Jemu udało się dostać do mocno ograniczonego i niedostępnego świata F1. Ale jest też wielu graczy, którzy marzą o zostaniu kierowcami. Przykładem tego, że droga z symulatora na tor jest możliwa jest Igor Fraga, ubiegłoroczny zwycięzca McLaren Shadow Project, turnieju organizowanego przez brytyjską stajnię. Obecnie jeździ on w serii Formula Regional European Championship. - Na świecie jest wielu zawodników, którzy są dobrymi kierowcami. Coraz więcej mamy też takich, którzy przesiadają się z symulatora do prawdziwego samochodu wyścigowego i też dają sobie radę. Te umiejętności są ze sobą mocno powiązane - zaznacza Norris.

W najbliższy weekend Norris będzie musiał dobrze przygotować się na symulatorze, bo wystąpi po raz pierwszy w F1 przed własną publicznością. W niedzielę na torze Silverstone odbędzie się Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Zobacz komentarze