Duży sukces Polaka! "To niesamowite, że dzięki grze można spełniać marzenia"

F1 2019 Foto: Materiały prasowe

Mateusz Wypych to kierowca simracingowy, czyli taki, który jeździ na symulatorach. Właśnie osiągnął duży sukces, bo dzięki dobrym wynikom w symulacji Formuły 1 zapewnił sobie udział w Pro Drafcie, czyli znacząco zbliżył się do Formula 1 Esports Series. To duży wyczyn, bo tysiące kierowców na całym świecie marzą o takim osiągnięciu. Polak prowadził bolid Williamsa.

Z Esportowej Formuły 1 jest już naprawdę blisko do tej prawdziwej. Jeżdżą w niej przedstawiciele tych samych teamów co w królowej motorsportu. Treningi odbywają się w ich fabrykach. Zbieżności jest naprawdę dużo. Nie bez powodu wielkie marki motoryzacyjne angażują się w esport. Wzrost zainteresowania simracingiem ciągle rośnie, o czym świadczy choćby funkcjonujące w Polsce Republic of Simracers - ligi wirtualnych wyścigów działających pod egidą Polskiej Ligi Esportowej.

Marcin Stus: Był Kubica, jest Wypych. Wygląda na to, że w przyszłym sezonie będziemy mieli Polaka w Williamsie. Możemy tak już mówić?

Mateusz Wypych: Oj, to trochę za dużo powiedziane. Pro Draft to dopiero pierwszy, co prawda dosyć duży, krok do esportowej formuły 1. Mamy dziesięć teamów i wydaje mi się że około 35 zawodników. Jeszcze nie otrzymałem informacji jakie będą zasady wybierania kierowców, ale na razie o tym nie myślę. Marzeniem jest trafić do F1, niezależnie od zespołu.

A jak to się stało, że jeździsz akurat w Williamsie?

Przed draftem zostaliśmy rozlosowani do samochodów. Czysty przypadek.

A czy to oznacza, że jeździłeś teoretycznie słabszym bolidem niż np. kierowca Ferrari?

Wszystkie samochody ustawiane są na osiągi równe, jednak każdy kierowca może ustawiać go do swojego stylu jazdy.

Na jakich zasadach działa sam Pro Draft i jak się do niego dostać?

Dostać się można do niego przez kilka dróg. W tym roku to nieco skomplikowane. Organizowane były dwie serie. Challenger oraz play-off. W tej pierwszej po wstępnych kwalifikacjach, w których brało udział kilka tysięcy osób, wybrano 16. Po mini sezonie składającym się z sześciu wyścigów, siedmiu jedzie na pro draft. W play-off mieliśmy trzy wyścigi i tylko trzech kierowców z awansem. Sam brałem udział w tej pierwszej. Pro Draft polega na wybieraniu przez zespoły Formuły 1 zawodników. Do tej pory była przeważnie jedna runda, czasem dwie. Jest ustalona kolejność wyboru i według niej przebiega cały event. Wszystko dzieje się na żywo, bardzo dynamicznie. Zespoły wybierają według określonej wcześniej kolejności. Załóżmy że Mercedes ma 8 pick (wybiera jako ósmy z kolei). Jeśli ktoś wcześniej wybierze zawodnika którego chcieli, muszą zdecydować się na kogoś innego.

Do tej pory mieliśmy w esportowej F1 jednego Polaka - Patryka Krutyja. Jak ocenisz jego występy?

Miał trochę pecha, ale myślę że pokazał się z dobrej strony i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Ludzie nie zdają sobie sprawy z poziomu tych rozgrywek. Przez tak duże zaangażowanie i wsparcie realnej Formuły 1, rozgrywki F1 Esports to ścisła elita najlepszych na świecie. Dlatego też każdy zdobyty punkt to duże osiągnięcie. Trzymam kciuki za Patryka, wiem, że stać go na walkę z czołówką i z pewnością uda mu się z niejednego wyścigu przywieźć dobre punkty.

Jak blisko esportowa F1 jest tej realnej? Już wszystkie teamy F1 mają swoich przedstawicieli. Co jeszcze łączy te dwa światy?

Nie jestem "wewnątrz" tego świata. Trudno mi powiedzieć. Po materiałach wrzucanych do sieci podejrzewam, że bardzo blisko. Każdy zespół ma już swoją ekipę w wirtualu. Treningi w fabrykach, spotkania z całym zespołem i wiele, wiele innych sprawia, że cały zespół tworzy jedną rodzinę -niezależnie czy to wirtualny świat czy rzeczywisty. Jakże jest to niesamowite, że dzięki w zasadzie grze komputerowej można być tak blisko królowej motorsportu i spełniać swoje marzenia. Jest sporo rzeczy które łączą te dwa światy. Rywalizacja, treningi, dążenie do perfekcji, ogromna presja

Jak duży jest przeskok między poziomem w Pro Drafcie a już w samych wyścigach esportowej F1?

Z pewnością F1 Esports jest naturalnie bardziej wyrównane. Zawodnicy nie znaleźli się tam przez przypadek. Pro Draft ma na celu znaleźć tych najszybszych. Myślę, że dwóch zawodników którzy znajdują się tuż przede mną w klasyfikacji generalnej poradziliby sobie w esportowej F1.

Wspominałeś o dużej presji w esportowej F1. Naprawdę teamy aż tak naciskają na wynik?

Gdyby nie naciskali na wyniki nie byłoby tylu roszad w zespołach przez ostatnie dwa sezony. Składy w tym roku się mocno zmieniły. W grę wchodzą pieniądze, prestiż, A chyba żaden zespół nie chce być ostatni. Kiedy nie powodzi ci się, jest już kolejka na twoje miejsce. Dlatego też mamy znowu Pro Draft.

Najbardziej chciałbyś jeździć dla...?

Chciałbym po prostu jeździć. Jestem fanem niektórych zespołów, jedne lubię bardziej niż inne. Mercedes za ich bezbłędność, Ferrari za pasję, McLaren za historię. Myślę że to moje trzy ulubione.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze