Curry namawia Giannisa do gry w jednej drużynie... w PUBG

Janis Andetokunmbo i Steph Curry Foto: Instagram/giannis_an34 & stephencurry30

Giannis Antetokounmpo jest jedną z największych gwiazd NBA. Zawodnik Milwaukee Bucks wielokrotnie wybierany był do drużyny All-Stars, a także zgarnął tytuł MVP fazy zasadniczej sezonu 2019. Jego obecny kontrakt z klubem z Wisconsin kończy się w 2021 roku, dlatego inne drużyny już teraz próbują przekonać gwiazdora do transferu. W ostatnim meczu pomiędzy Milwaukee Bucks a Golden State Warriors próbę przekonania Antetokounmpo do transferu, podjął nie kto inny, jak sam Steph Curry.

Te informacje mają bardzo solidne źródło. Jedna z kamer zarejestrowała zawodnika Warriors jak mówi do Antetokounmpo "Lets do this, come on", co można bardzo łatwo zinterpretować jako namowę do transferu.

Postawmy sprawę jasno. Jeśli Curry faktycznie został przyłapany na namawianiu Antetokounmpo do transferu, będzie musiał zapłacić 50 tysięcy dolarów grzywny. Takie działania są niezgodne z zasadami NBA. O transferze z zawodnikiem, który ma ważny kontrakt, można rozmawiać tylko oficjalnymi kanałami.

Nic więc dziwnego, że Curry twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca. Zamiast namowy do transferu zawodnicy mieli umawiać się na wspólną grę w... PlayerUnknown's BattleGrounds (PUBG).

– Złapmy się w grze. Możemy grać razem i będziemy nie do zatrzymania. Zróbmy to – miał powiedzieć Steph Curry dziennikarzowi Yahoo Sport, który poprosił go o wyjaśnienie nagrania.

Jak było naprawdę, zapewne nigdy się nie dowiemy. W końcu nawet jeśli dojdzie do transferu Antetokounmpo do Warriors nie będzie to znaczyło, że Curry namawiał gwiazdę Bucks do zmiany drużyny. W wersję ze wspólną grą w PUBG trudno jednak uwierzyć.

Zobacz komentarze