Narkotyki, broń i policja w domu, czyli trudna historia najmłodszego polskiego mistrza świata

av3k Foto: Virtus.pro

W wieku 16 lat został najmłodszym mistrzem świata w historii esportu. Pokonywał najlepszych, zgarniał tysiące dolarów i był jednym z pierwszych Polaków, którego sukcesy esportowe zaczęły przebijać się do mainstreamu. Niestety pewnego dnia do jego drzwi zapukał oddział specjalny policji, a wkrótce później usłyszał zarzuty, za które groziło mu nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

To miała być historia z cyklu „American Dream”. W 2007 roku  Maciej „av3k” Krzykowski został najmłodszym mistrzem świata w grze komputerowej Quake. Nastolatek z Ostródy zgarnął wówczas 10 tysięcy dolarów. Jeszcze tego samego roku triumfował w i30 & Belkin Tournament Quake 4 w Newbury i zgarnął nagrodę dla esportowego okrycia roku na świecie. Bajka? To jeszcze nic. W historii gry Quake 4 Av3k został pokonany tylko przez czterech graczy: Johana "Toxjq" Quicka, Antona "Cooller" Singova, Magnusa "fox/fojji" Olssona i Alexa "Ztrider" Ingarva. Prawdziwą sławę przyniosły mu jednak pojedynki z ,uważanym za jednego z najlepszych graczy w historii esportu, Johnathanem "Fatal1ty" Wendelem. Polak triumfował w każdym z takich meczów, pomimo że wówczas Fatal1ty był o dziesięć lat starszy i posiadał już pięć tytułów mistrzowskich na swoim koncie.

av3k Foto: Materiały prasowe

Maciej szczególnie lubił imprezy z cyklu DreamHack, które wygrał trzykrotnie – w 2008, 2009 i 2010 roku. Lista jego osiągnięć jest jednak o wiele dłuższa. Analitycy szacują, że na rozgrywkach esportowych zarobił łącznie ponad 100 tysięcy dolarów.

Niestety potem nadeszły gorsze czasy. Scena Quake upadała, pieniądze z esportu szybko się skończyły, a Maciej musiał szukać innego źródła finansowania, wszak zaczął wchodzić w dorosłość. – Jak padł Quake, próbowaliśmy się zakręcić w esporcie – przyznał Krzykowski w wywiadzie na portalu Cybersport.pl. – Pracowaliśmy w różnych organizacjach, graliśmy w różne gry typu Shootmania, przewinął się też Overwatch. Sam pomagałem również kilku osobom, które chciały wejść w esport, a nie miały żadnego pojęcia jak się za to zabrać. Doradzałem w kilku powstających organizacjach, jak to wszystko zbudować od podstaw, jak rozmawiać ze sponsorami, graczami. Dużo wszystkiego a zarazem nic konkretnego – dodał.

Niestety ostatecznie podążył złą ścieżką. W 2015 roku policjanci z Ostródy (woj. warmińsko-mazurskie) rozbili gang narkotykowych hurtowników, którego znaczącym członkiem okazał się właśnie były mistrz świata w grach komputerowych. Zatrzymane zostały wówczas 4 osoby, a w domach podejrzanych zabezpieczono w sumie kilkanaście kg marihuany, amfetaminy, haszyszu, tabletek ekstazy i tych na potencję, dwie jednostki broni palnej, ostrą amunicję i kilkadziesiąt tysięcy złotych w gotówce.

Archiwum Policji Foto: Materiały prasowe

– Zaczął zadawać się z bandytami, napakował się sterydami i już nie w głowie była mu nauka i kariera, tylko dziewczynki i nocne życie. Kiedy skończyły mu się pieniądze zarobione na grach i popularności, zaczął „dilować” wraz z kolegami z branży gier komputerowych – powiedział na łamach „FAKTu” informator ze środowiska gracza.

Na szczęście av3k przezwyciężył swoje demony i w 2017 roku, jako gracz Quake Champions, podpisał kontrakt z Virtus.Pro (jedną z najlepszych organizacji esportowych na świecie, gdzie występował jego przyjaciel Alexi „cYpheR” Yanushevsky). Na swój dawny poziom jednak nigdy nie wrócił. Jego największym osiągnięciem po wznowieniu kariery zawodnika było 4. miejsce na Italian Esports Open 2017. W czerwcu br. rosyjska organizacja rozwiązała kontrakty z oboma zawodnikami. Nie wiadomo jak dalej potoczą się losy Macieja Krzykowskiego, ale na pewno jego historia może być przestroga dla młodych graczy.

Zobacz komentarze