Kcorp vs BTXL w wielkim finale EU Masters. Cinkrof - wierzymy!

Cinkrof Foto: Ultraliga

Finał wiosennego EU Masters oznacza oficjalne zakończenie spring splitu dla wszystkich drużyn z lig regionalnych. W grze zostały już tylko dwie najmocniejsze drużyny. Obie ciężko pracowały, żeby się tu dostać, obie wygrały mistrzostwo w swoim regionie, zwyciężając w finale 3:0 oraz obie musiały rozgrywać dwa razy pełne serie BO3 w play-offach. Mimo tylu podobieństw, zwycięzca może być tylko jeden.

Mało kto spodziewał się, że tak właśnie będzie wyglądał tegoroczny finał. Kcorp był od początku stawiany w roli faworyta, jednak BT Excel wcale nie wyglądało aż tak groźnie. Pokazali oni jednak, że są topową ekipą, a zwycięstwa na Misfits Premier i mousesports tylko udowodniły, że zasłużyli przynajmniej na drugie miejsce w turnieju.

Kcorp natomiast wcale nie wyglądał aż tak wybitnie jak w play-offach LFL, czy nawet w fazie grupowej. Dwie serie 2:1 zasiały ziarenko niepokoju w serca fanów, którzy na własne oczy przekonali się, że ich ulubieńcy nie są nieomylni. Teraz jednak sprawa wygląda nieco inaczej, ponieważ wreszcie będziemy świadkami meczu BO5, a w nim Kcorp czuje się jak ryba w wodzie.

Przypomnijmy, że te zespoły grały już ze sobą dwukrotnie w fazie grupowej. Wtedy to francuska formacja nie pozostawiła swoim brytyjskim kolegom cienia szansy. Dwie wygrane serie BO1 zapewniły im pierwsze miejsce w grupie, a Excel musiało zadowolić się drugą lokatą.

Poświęćmy jeszcze moment na zwrócenie uwagi na naszą narodową dumę. Jakub "Cinkrof" Rokicki ostatni rok spędził w Niemczech, gdzie wraz z Euronics tylko w jednym splicie wszedł do play-offów, tam zresztą odpadł w pierwszej rundzie. Jasne, Cinkrof ma za sobą już między innymi debiut w LCS, mistrzostwo Ultraligi oraz występy w Turcji i Hiszpanii. To teraz jednak został wreszcie doceniony przez społeczeństwo i jest postrzegany jako jeden z naszych najlepszych graczy poza LEC. Sukces w EU Masters byłby zasłużoną nagrodą za wytrwałość podczas swojej wyboistej esportowej kariery.

Wracając jednak do meczu, zapowiada nam się prawdziwa uczta. Obie drużyny pokazały, że są zdeterminowane i liczy się dla nich tylko zwycięstwo. Pojedynek brytyjskich strzelców, starcie Adama z Orome czy Hatrixx przeciwko Sakenowi to coś, czego nie można przegapić. Czas zatem zasiąść wygodnie w fotelu, włączyć o 18:00 Polsat Games i delektować się pięknem esportowych emocji.

Zobacz komentarze