"Priorytetem są studia, ale jeśli będę na tyle dobry, żeby grać profesjonalnie, to na pewno wybiorę grę". Oto historia Jactrolla

Jactroll Foto: Riot Games

Jego kariera rozwinęła się w błyskawicznym tempie. W dwa lata z anonimowego zawodnika trafił do najlepszej ligi w Europie. Na tym lista jego osiągnięć się nie kończy. Od dwóch lat regularnie zajmuje czołowe lokaty w LEC i już zdążył zagrać na mistrzostwach świata. Teraz chce wspierać polską społeczność. Poznajcie historię Jakuba "Jactrolla" Skurzyńskiego.

Obiecujące początki

Overused wygrywa ESPORT NOW 2016 Foto: Materiały prasowe

Profesjonalnym graniem zainteresowałem się dopiero w piątym sezonie, gdzie złożyłem swoją drużynę z kolegą. Później dobraliśmy graczy, aby mieć pełen skład teamu – Jactroll w wywiadzie z zinfo.pl z 2016 roku.

Jactroll karierę rozpoczął dość późno. W 2015 roku Jankos i Vander rozgrywali swój drugi sezon w barwach ROCCAT, a większość zawodników w Europie grała profesjonalnie już od kilku lat. Wtedy o Jactrollu nie słyszał jeszcze nikt. To miało się jednak szybko zmienić.

W naszym pierwszym sezonie, na polskiej scenie, zajęliśmy III miejsce w Mistrzostwach Polski. Wtedy narodziła się myśl, że być może jesteśmy na tyle dobrymi graczami, że możemy zarabiać na tym pieniądze – Jactroll.

Pierwsze większe sukcesy Skurzyński świecił w "barwach" Overused. Tam jego kolegami z drużyny byli m.in.: IceBeasto, Wysek, Matislaw i HosaN. Zespół Jactrolla był jedną z najsilniejszych formacji w Polsce, regularnie zajmując wysokie miejsca w krajowych turniejach. Końcówka 2016 roku zmieniła jednak wszystko. Do Jactrolla przyszła oferta z AGO.

Grać czy nie grać?

Jactroll w AGO Foto: ESL

Na pewno, w pierwszej kolejności, moim celem jest pójście na studia. Bardzo interesuje mnie psychologia, której pierwsze nauki zaczerpnąłem w szkole u pani pedagog, która prowadziła roczne zajęcia z psychologii. Ale jeśli będę na tyle dobry, żeby grać profesjonalnie w League of Legends to myślę, że na pewno wybiorę tę grę, ponieważ pieniądze, jakie dostarcza profesjonalne granie w League of Legends, to jest coś szokującego Jactroll, maj 2016.

Zawodnik stanął przed trudnym wyborem. Z jednej strony miał szansę na rozwój swojej kariery w profesjonalnej organizacji. Z drugiej strony wiązało się to z postawieniem wszystkiego na jedną kartę, zakończenie edukacji i przeprowadzkę do Warszawy. Jactroll postanowił zaryzykować.

Kolejne siedem miesięcy zawodnik spędził reprezentując barwy "jastrzębi". W tym czasie AGO było jedną z najmocniejszych drużyn w kraju, choć zawsze czegoś brakowało do podniesienia pucharu. Podczas pobytu w AGO Jactroll zajął drugie miejsce w pierwszym sezonie Pucharu Polski Cybersportu oraz wiosennej edycji ESL Mistrzostw Polski. Do tego doszła też trzecia lokata w pierwszym sezonie Polskiej Ligi Esportowej.

Cieniem na tym okresie kładą się jednak wyniki w Europie. AGO w tym czasie walczyło o wejście do European Challenger Series. Niestety każda próba w kwalifikacjach kończyła się dość szybką eliminacją. Po kilku miesiącach w AGO Jactroll zdecydował się na zmianę i dołączył do hiszpańskiego Giants.

Viva España

Narada Giants po meczu Foto: Materiały prasowe

Pobyt w Hiszpanii to najlepszy czas w karierze Jactrolla. Organizacja złożyła zupełnie nowy skład, który już wkrótce miał zawojować nie tylko rozgrywki na półwyspie Iberyjskim, ale też w EU LCS. Nową ekipę Giants tworzyli Ruin, Gilius, Jizuke, Atilla i Jactroll.

Nowa drużyna z miejsca kliknęła i zaczęła dominować. W EUCS Giants zakończyło rozgrywki na pierwszy miejscu, wyprzedzając m.in.: Schalke, Origen i PSG. Do tego doszły zwycięstwa w rozgrywkach regionalnych. Jactroll może poszczycić się zwycięstwem w mistrzostwach Hiszpanii organizowanych przez ESL oraz tytułem mistrzowskim LVP SLO. Ostatnim zadaniem przed Giants był awans do LEC. Ekipa Polaka pewnie przeszła przez baraże i awansowała do najbardziej prestiżowych rozgrywek na starym kontynencie.

Witamy w Vitality

Jactroll Foto: Riot Games

Każdy z nas miał wiele ofert. Zdecydowaliśmy się pójść w czwórkę, bo wierzyliśmy w ten skład. Jestem pewien, że uda nam się wiele osiągnąć Jactroll, 2018.

W LEC Jactroll nie występował jednak w barwach Giants. On i trzech jego kolegów z drużyny dołączyli do Vitality. Istniejące już zgranie w zespole szybko zaprocentowało. Wiosną 2018 roku Vitality dominowało na początku sezonu, wygrywając niemal wszystkie spotkania. Później coś w zespole przestało funkcjonować i przyszły porażki, ale pierwszy split w LEC udało się zakończyć na czwartym miejscu. Latem zespół utrzymał wysoką dyspozycję, zajął trzecie miejsce w play-offach i awansował bezpośrednio na mistrzostwa świata.

Grupa śmierci

Los nie uśmiechnął się do Jactrolla i spółki. Vitality trafiło do grupy śmierci razem z Gen.G, RNG i Cloud 9. Europejska formacja słynie jednak z pewności siebie i zwodnicy oraz trener podczas turnieju dali z siebie wszystko. Już w swoim pierwszym meczu na Worldsach sprawili sensację, pokonując drużynę z Korei.

Jactrollowi do awansu do ćwierćfinału zabrakło bardzo niewiele. Niestety to RNG i C9 przeszły dalej, ale zarówno drużyna, jak i polski wspierający zyskali wielu fanów, a także wpłynęli na metę, która obowiązywała przez resztę turnieju.

Powrót na ziemię

W 2019 roku Jactroll i Vitality nie mogli wrócić do najwyższej dyspozycji. Drużyna na przemian odnosiła serię zwycięstw lub porażek co przełożyło się na wyniki w sezonie. Tym razem Vitality nie udało się znów zająć miejsca w TOP 3. Dwukrotnie w play-offach drużyna odpadała już w pierwszej rundzie i nie pojechała na mistrzostwa świata.

Koniec sezonu nie oznacza jednak końca wyzwań polskiego wspierającego. Jak sam zapowiadał w wywiadzie udzielonym na początku sezonu, zawodnik chce zrobić dużo dobrego dla polskiej społeczności. Takim projektem jest Red Bull Rift Challenge, w którym Jactroll weźmie pod swoje skrzydła czterech młodych, niedoświadczonych zawodników i nauczy ich gry na najwyższym poziomie. Finałem wydarzenia będzie mecz z zespołem Delorda, który również złoży swoją ekipę.

Zobacz komentarze