Worlds 2020 tracą prestiż. Ważny tytuł "przezimuje" w LPL

Vici Gaming
Vici Gaming Foto: Materiały prasowe

Mistrzostwa świata są najważniejsza imprezą w roku w świecie League of Legends. Najlepsze drużyny z całego świata rywalizują nie tylko o tytuł mistrzowski i nagrody pieniężne, ale też o miejsce w historii, którego nikt im nie odbierze. Jednak zwykle stawką jest jeszcze jeden tytuł, który dla niektórych jest nawet ważniejszy niż zwycięstwo w turnieju.

Mowa oczywiście o tytule "nieoficjalnych mistrzów świata", który od dziewięciu lat krąży po całym świecie. "Nieoficjalne mistrzostwo świata" jest tytułem stworzonym przez fanów w 2011 roku, Wtedy to Fnatic, czyli urzędujący mistrzowie świata, przegrali z CLG na IEMie w Kolonii i prestiżowe trofeum powędrowało do drużyny ze Stanów Zjednoczonych.

Od tamtej pory pas "nieoficjalnych mistrzów świata" zwiedził niemal wszystkie części świata. Był już w m.in. Chinach, Europie, Tajwanie, Brazylii czy Korei. Bardzo często był stawką najważniejszych spotkań na MSI, Rift Rivals czy oficjalnych mistrzostwach świata, ale w tym roku, po raz drugi w historii, tytuł nieoficjalnych mistrzów świata nie pojedzie na Worldsy.

Przerwę miedzy sezonami jako nieoficjalnie najlepsza drużyna świata spędzi Vici Gaming. W swoim ostatnim meczu w fazie zasadniczej LPL podopieczni Kkomy pokonali Invictus Gaming, które było właścicielami tytułu. Problem polega na tym, że Vici sezon zakończyło na 11 miejscu i nie zagra w play offach.

Co ciekawe, to dopiero drugi przypadek w historii, gdy tytuł nieoficjalnych mistrzów świata nie będzie stawką na Worldsach. Poprzedni taki przypadek miał miejsce w 2018 roku. Wtedy również przezimował on w LPL po tym jak Suning Gaming przegrało z Bilibili Gaming w ostatniej kolejce sezonu.

Zobacz komentarze