Cztery miliony fanów oglądało awans Polaka do finału mistrzostw świata

W niedzielę byliśmy świadkami historycznego wydarzenia. Polak awansował do finału mistrzostw świata League of Legends. Spotkanie w szczytowym punkcie oglądało blisko 4 miliony (!) fanów z całego świata, a Marcin "Jankos" Jankowski został wybrany MVP półfinałowego spotkania.

O Jankosie można napisać już książkę, a na pewno obszerny artykuł, o tym, jak z nastolatka z Poznania zmienił się w gwiazdę światowego formatu. Rywalizuje on w League of Legends na najwyższym poziomie już od sześciu lat, jednak aż do tego roku jego półka z trofeami stała pusta. Teraz Polak w błyskawicznym tempie nadrabia zaległości, zgarniając tytuł za tytułem, przy okazji zostając MVP ligi i przechodząc do historii, jako zawodnik najlepszej europejskiej drużyny w historii.

Druga młodość League of Legends

10 lat League of Legends Foto: Riot Games

League of Legends przeżywa teraz swoją drugą młodość. Gra ostatnio świętowała swoje dziesięciolecie, a mimo sędziwego jak na tytuł esportowy wieku, bije kolejne rekordy popularności. We wpisie zapowiadającym obchody urodzin League of Legends, Riot Games, czyli właściciel tytułu zdradził, że każdego dnia w LoLa gra w jednym momencie nawet 8 milionów graczy. Te wyniki przekładają się na oglądalność najważniejszego turnieju w sezonie.

Do tej pory najchętniej oglądanym turniejem były Worldsy, czyli po prostu mistrzostwa świata, z 2017 roku. W szczytowym momencie według Esports Charts spotkanie finałowe oglądało nieco ponad 2 miliony fanów z wyłączeniem Chin. Tegoroczny turniej pobił już ten wynik pięć razy. Co więcej, jedno ze spotkań ćwierćfinałowych w szczytowym momencie oglądało aż 2.5 mln widzów. To absolutny rekord bijący o 200 tys. wynik mistrzostw świata Fortnite. Teraz oglądalność osiągnęła zupełnie nowy, niespotykany wcześniej poziom. Półfinałowy mecz G2 Esports z legendarną koreańską formacją SKT oglądało w jednym momencie blisko 4 mln widzów (a dokładniej 3 985 787 osób).

Popularność League of Legends widać też w Polsce. W naszym kraju za transmisje za najważniejszych rozgrywek odpowiada telewizja Polsat. Nie mamy jeszcze dostępu do oficjalnych wyników oglądalności niedzielnego półfinału, ale w szczytowym momencie serię w języku polskim na YouTubie i Twitchu oglądało odpowiednio 38 tys. i 47 tys. widzów. A do tego doliczyć trzeba widzów Polsat Games, którzy transmisję oglądali w telewizji.

Jankos - ambasador League of Legends w Polsce

Jankos Foto: Riot Games

Na pewno na popularność transmisji w Polsce wpływ ma Marcin Jankowski. W świecie League of Legends znany pod pseudonimem Jankos od lat gra na najwyższym poziomie i po raz kolejny z sukcesami reprezentuje nasz kraj na arenie międzynarodowej.

Dla Jankosa niedzielne spotkanie z SKT było już trzecim półfinałem mistrzostw świata w karierze. Poprzednie dwa nie skończyły się dla niego szczęśliwie. W 2016 rok grając jeszcze w barwach H2k doznał bolesnej porażki 0:3 z inną koreańską formacją - Samsung Galaxy. Sam Jankos grał wtedy fantastycznie, w zasadzie w pojedynkę zapewniając swojej drużynie szansę na zwycięstwo. Jednak jego koledzy z zespołu nie udźwignęli presji.

W 2018 roku Jankos znów dotarł do półfinału Worlds, po drodze pokonując najlepszą drużynę na świecie, chińskie Royal Never Give Up. Niestety w 1/2 finału G2 Esports trafiło na drugą z chińskich formacji, Invictus Gaming. To był turniej iG, które przejechało się po zespole Jankosa 3:0 nie zostawiając wątpliwości, kto bardziej zasługuje na miejsce w finale.

Na szczęście powiedzenie "do trzech razy sztuka" tym razem się sprawdziło. Mimo że rywalem G2 była najbardziej utytułowana organizacja w historii League of Legends - SKT T1 - a po drugiej stronie grał najlepszy zawodnik w historii - Lee "Faker" Sang-hyeok - to europejscy mistrzowie święcili triumf, a Jankos wreszcie zagra w finale mistrzostw świata. Podobnie jak w 2016 roku polski zawodnik grał po prostu świetnie, za co otrzymał nagrodę MVP spotkania.

Fantastyczny rok Jankosa i G2 Esports

G2 Esports Foto: Riot Games

Rok 2019 jest dla polskiego zawodnika wyjątkowy. Przez lata półka na trofea Jankosa świeciła pustkami. Mimo bardzo dobrych wyników międzynarodowych nasz rodak nigdy nie zajął pierwszego miejsca w swoim regionie. Aż do teraz.

W tym roku Jankos wygrał każdy turniej, jaki tylko mógł. Wiosenne mistrzostwo europy, "małe mistrzostwa świata" czyli Mid-Season Invitational gdzie grają mistrzowie z 13 najlepszych lig na świecie, letnie mistrzostwo europy, do którego dołożył również tytuł MVP całej ligi i teraz stoi przed szansą na mistrzostwo świata.

Przed sezonem taki wynik byłby nie do pomyślenia. Do tej pory przez lata na arenie międzynarodowej dominowała Korea, z okazjonalnymi przerwami, gdy można było mówić, że najlepsza drużyna gra w Chinach. Teraz może to się w końcu zmienić. I to przy dużym udziale Polaka. Jak sam napisał o nim jego trener: Nasz obecny skład polega na Jankosie bardziej niż na jakimkolwiek innym zawodniku.

Finał mistrzostw świata rozegrany zostanie 10 listopada w Paryżu. Rywalem Jankos i G2 Esports będzie mistrz ligi Chińskiej, FunPlus Phoenix. Transmisja dostępna będzie m.in. w Super Polsacie, a mecz rozpocznie się o godzinie 13:00.

Tematy

jankos

G2 Esports

worlds 2019

league of legends

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej