AGO Rogue mistrzami Ultraligi!

AGO Rogue Foto: AGO ROGUE

Wszystkie dotychczasowe finały Ultraligi do rozstrzygnięcia potrzebowały pięciu map. Ponadto w finałowym starciu trzeciego sezonu mierzyły się bardzo silne zespoły na niezwykle zbliżonym poziomie. Nic więc dziwnego, że oczekiwania co do seri pomiędzy AGO Rogue i K1ck Neosurf były wysokie.

Pierwsza mapa zdecydowanie potwierdziła słuszność ekscytacji tym pojedynkiem. Mecz rozpoczął się od agresywnych zagrań i eliminacji, a nieco korzystniej wyszło na tym K1ck. Podopieczni Delorda kontrolowali spotkanie i w 21 minucie po małej potyczce na środkowej alei udało im się przejąć pierwszego Barona. Ponieważ było jeszcze dość wcześnie w spotkaniu nie posłużył im on do zamknięcia rozgrywki, ale zapewnił bardzo dużą przewagę. AGO Rogue nie składało jednak broni i w tym samym czasie kontrolowali smoki, które okazały się kluczowe w tym spotkaniu. AGO udało się wygrać dwie walki i zgarnąć nie tylko ognistą duszę ale i Elder Drake'a. Woolite i spółka powrócili z ponad 5 tysięcznego deficytu i walkami drużynowymi właśnie odwrócili losy spotkania i wygrali pierwszą mapę.

Druga mapa również dostarczyła nam wielu emocji związanych z zaciętym walkami drużynowymi. Tym razem to AGO Rogue przez większość czasu miało przewagę, ale nie była ona wyjątkowo duża i po kilku korzystniejszych walkach w okolicach 25 minuty na prowadzeniu było już K1ck. Jednak i tym razem nie była to sytuacja bez wyjścia dla rywali.

Wreszcie wydawało się, że nadeszło przełamanie gdy AGO Rogue zdobyło dusze smoka, kilka eliminacji i inhibitor na środkowej alei. K1ck jednak nic sobie z tego nie robiło i wygrało następną walkę drużynową co pozwoliło im na zniszczenie bazy rywali w jednym natarciu. W tym momencie jasne stało się, że jeśli nie wydarzy się jakiś dramat we wczesnych etapach rozgrywki o losach tej serii zdecydują właśnie walki drużynowe.

Trzecia mapa przebiegała już jednak pod dyktando AGO Rogue. Woolite na linii miał olbrzymią przewagę i w późniejszych etapach rozgrywki był zazwyczaj o pół przedmiotu do przodu w porównaniu z Puki Stylem. Co więcej, kompozycja K1ck tym razem była bardziej nastawiona na wcześniejsze etapy gry niż ta rywali co oznaczało, że z upływem czasu ich zwycięstwo było cora mniej pewne.

Oczywiście Shlatan, iBo i Matislaw próbowali wypracować dla siebie korzyści we wcześniejszych etapach gry, ale nie zrównowarzyły one deficytu, w którym znalazł się Puki. Gdy doszliśmy do etapu walk drużynowych K1ck po prostu zostało zdeklasowane, głównie ze względu na brak obrażeń i niemożność w wyeliminowaniu Woolite.

Czwarta mapa przyniosła nam parę zmian w podejściu K1ck. Wrócili oni do Lee Sina w jungli próbowali wykorzystać go do kontroli smoków, które wcześniej niemal wyłącznie wpadały na konto AGO Rogue. To nie do końca przekładało się na wyniki, ale AGO nie było w stanie mocniej nacisnąć K1ck. A Shlatan i jego koledzy wracali do gry i przejmowali nad nią kontrolę. Aż do momentu fatalnego Barona w 25 minucie, który doprowadził do wyeliminowania wszystkich zawodników i wzmocnienia dla AGO Rogue.

To był już czas, w którym K1ck poczuło desperację. Mimo tego, że zablokowali push na środkowej linii to oddali kolejne zabójstwa w walce o trzeciego smoka, który i tak trafił na konto AGO Rogue. Desperację dało się wyczuć w powietrzu, a Woolite i spółka poczuli krew i docisnęli rywali.

Zobacz komentarze