Ultraliga: PRIDE dominuje ACTINA PACT i melduje się w półfinale

Artur "Rybson" Gębicz
Artur "Rybson" Gębicz Foto: Ultraliga

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Przekonali się o tym wszyscy fani League of Legends, którzy po niesamowitym pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ultraligi po prostu nie mogli doczekać się spotkania PRIDE z ACTINA PACT.

PRIDE jako drużyna, która skończyła sezon na wyższym miejscu w tabeli, miała możliwość wyboru strony na pierwszej mapie. "Orły" wybrały stronę czerwoną. Na każdej kolejnej mapie stronę wybiera przegrany.

Pierwsza potyczka potwierdziła przedmeczowe przewidywania. PRIDE było lepszą drużyną, która do spotkania podeszła na luzie. Pierwsze minuty poświęcone były głównie na zabijanie stworów. PACT na pewno cieszyło takie rozwiązanie, ponieważ zawodnicy drużyny lubują się w późniejszych etapach gry. Jednak gdy nadszedł odpowiedni moment "orły" wrzuciły wyższy bieg i przejechały się po swoich rywalach.

Na drugiej mapie zespół ACTINA PACT postanowił zupełnie zmienić swój styl gry. W tym celu Dawid "Dawidsonek" Trojanowski oraz Wojtek "Lewus" Strykowski zamienili się pozycjami. Jednak niewiele to pomogło i gra przez pierwsze 20. minut wyglądała identycznie jak na pierwszej mapie. Wtedy jednak zespół PACT zaczął wygrywać walki drużynowe i wydawało się, że może to być wielki powrót. PRIDE jednak szybko wybiło te plany z głowy swoim przeciwnikom i zakończyło rozgrywkę.

Na trzeciej mapie PACT pozostawiło swój los w rękach Dawidsonka, który ponownie grał na pozycji strzelca. PRIDE jednak nie zamierzało pozwolić spokojnie skalować swoim rywalom i Artur "Rybson" Gębicz zgarnął 4 zabójstwa w pierwsze 7 minut. Orły nie zwalniały tempa i zdobywały kolejne zabójstwa skutecznie pozbawiając ACTINA PACT nadziei na zwycięstwo. Wystarczy powiedzieć, że w 17. minucie PRIDE miało 9 tysięcy sztuk złota przewagi. Kolejne 7 minut i Baron zakończyły przygodę ACTINA PACT w Ultralidze.

Wynik ten oznacza, że PRIDE zagra 19 marca z Illuminar Gaming w półfinale rozgrywek. ACTINA PACT natomiast kończy już swój sezon.

Zobacz komentarze