Ultraliga: Idealna połowa sezonu AGO Rogue, H34T wygrywa z K1ck

AGO Rogue Foto: Materiały prasowe

Na rozpoczęcie czwartej kolejki Ultraligi czekaliśmy z niecierpliwością. Spotkania zapowiadały się wyśmienicie, a dzień otwierał mecz lidera z wiceliderem, czyli starcie niepokonanego do tej pory AGO Rogue z 7more7 Pompa Team.

Obie drużyny nie podeszły do spotkania z zamiarem narzucenia zabójczego tempa. Zamiast ciągłych walk widzieliśmy sporo gry pod neutralne obiekty i wizję, a walki było jak na lekarstwo. To zmieniło się dopiero w 11 minucie, gdy na midzie Zanzarah wyeliminował Czajka, który trochę wcześniej musiał użyć swojego błysku i nie miał jak Orianną uciec przed Trundlem.

To zagranie zadziałało na oba zespoły jak płachta na byka i chwilę później rozpoczęło się olbrzymie zamieszanie na środkowej alei. W efekcie Pompa zgarnęła 4 zabójstwa (z czego dwa trafiły na konto Sinmivaka grającego Vladimirem), a AGO jedno, ale mistrzowie Ultraligi zdołali zniszczyć wieżę.

Mijały minuty, ale sytuacja w złocie wciąż była praktycznie równa. Jednak to AGO Rogue kontrolowało mapę, a Pompa musiała liczyć wyłącznie na split push Sinmivaka. Ten jednak ani razu na dobre nie doszedł w tej grze do skutku. AGO Rogue znajdowało eliminacje przed startem walk drużynowych i stawało się coraz mocniejsze dzięki kolejnym duszom smoka i powstającej przewadze w złocie.

W 25 minucie AGO Rogue wygrało kolejną walkę drużynową po czym przejęło Barona. To pozwoliło im zamknąć rywali w bazie i bez przeszkód przejąć piekielną duszę smoka. W tej sytuacji nawet Vladimir nie mógł uratować Pompy i AGO Rogue bez porażki zakończyło pierwszą część sezonu.

Zaraz po tym meczu przenieśliśmy się na przeciwny koniec tabeli i obserwowaliśmy zmagania PRIDE oraz Gentelmen's Gaming. Ostatecznie o wyniku tego spotkania zdecydowały walki drużynowe. Kompozycja Gentelmenów z Nocturnem, Gangplankiem i Twisted Fate'em mogła wybierać sobie inicjacje w zasadzie dowolnie, non stop mając wizję na rywalach, Kai'Sa zapewniała ogrom obrażeń, a całość dopełniała Yuumi.

PRIDE mimo że próbowało, to nie znalazło skutecznej odpowiedzi na globalną inicjację i w pewnym momencie było już regularnie co kilkadziesiąt sekund wyłapywane i eliminowane. Ostatecznie orły pierwszą połowę sezonu kończą bez zwycięstwa na koncie, a dżentelmeni kończą rundę z wynikiem 2:5.

W kolejnym spotkaniu znów wróciliśmy w górne rejony tabeli ponieważ oglądaliśmy starcie ekip z trzeciego miejsca. K1ck i H34T niemal od początku meczu dążyły do konfrontacji i było to zdecydowanie najprzyjemniejsze do oglądania spotkanie wieczoru.

W okolicach 20 minuty oba zespoły w zasadzie porzuciły wszystkie ambitniejsze plany macro na rozgrywkę i skupiły się na tym, żeby znaleźć rywala i po prostu stoczyć walkę. Jako pierwsze na tym podejściu skorzystało H34T, który traciło do rywali 3 tysiące sztuk złota w 24 minucie, które po wygranej walce przejęło Barona i wróciło do gry.

To wyrównało nam stan rywalizacji i sprawiło, że kolejne potyczki były tak ciekawe do oglądania. Sytuacja zmieniała się bardzo dynamicznie, bo raz jedni, raz drudzy wychodzili zwycięsko. Jednak wreszcie to H34T wygrało decydujące starcie na środkowej alei i pomaszerowało po zwycięstwo.

Na sam koniec dnia oglądaliśmy najbardziej wyrównane spotkanie z czterech rozegranych. Illuminar Gaming i Piratesports nie spieszyli się z zakończeniem meczu i grali niezwykle powoli. W 30 minucie żadna ze stron nie miała już wież poza swoją bazą, dzieliło je tylko 3 tysiące sztuk złota i jeden smok na korzyść Illuimnar Gaming. W walkach drużynowych również był "remis". Raz wygrywali jedni, raz drudzy i zupełnie nie wiadomo było w która ze stron zwycięży.

O losach gry wreszcie zadecydowała w 39 minucie Orianna. Warszi znalazł idealną flankę i w swój Shockwave wciągnął dwóch carry rywali i wygrał swojej drużynie spotkanie.

Wyniki:

7more7 Pompa Team < AGO Rogue

Gentelmen's Gaming > PRIDE

K1ck Neosurf < Komputronik H34T

Illuminar Gaming > Piratesports

Zobacz komentarze