Faworyci na kolanach. Dzień niespodzianek w Ultralidze

Ultraliga Foto: Ultraliga

To już prawie koniec. Za nami przedostatni dzień fazy zasadniczej trzeciego sezonu Ultraligi. Dziś emocji było wyjątkowo dużo, ponieważ niżej notowani rywale nie tylko postawili się swoim rywalom, ale po prostu wygrali wszystkie starcia, a to sprawia, że jutrzejsze spotkania zapowiadają się jeszcze ciekawiej.

W meczu Piratów z K1ck początkowo dominowali ci drudzy. W szóstej minucie na dolnej alei dwie eliminacji padłu łupem ekipy Delorda i wszystko wskazywało na to, że przejedzie się ona po niżej notowanych rywalach. Tak się jednak nie stało. Piraci nie pozwolili rywalom się rozpędzić i w środkowe etapy rozgrywki wchodzi na równych warunkach. To wystarczyło im do tego by na spokojnie wyczekać do późnych etapów rozgrywki gdzie skalowanie weszło w życie. Wtedy Roison i jego Corki byli już nie do zatrzymania, a zwycięstwo zawodników Veggiego pozostawało tylko kwestią czasu. Ostatecznie to właśnie Piraci zniszczyli nexus rywali i przypieczętowali awans do fazy play off. Na uwagę zasługuje również powrót do ligi Deflesa, który po dramatycznym początku wrócił do gry i stanowił mocny punkt swojej ekipy.

Następnie oglądaliśmy walkę pomiędzy dwoma ekipami, które rywalizują bezpośrednio ze sobą o awans do fazy play off. Początkowo wszystko wskazywało na to, że Diablo Chairs nie może przegrać tego meczu. Mieli oni fantastyczny draft (Renekton, Karthus, Ornn, Senna, Taric), a rywale trochę zaszaleli z Volibearem na topie i Kha'Zixem w lesie. To jednak na nic się zdało. PRIDE kontrolowało smoki i nie pozwalało przeciwnikom na walki drużynowe, których tamci pożądali. Wreszcie "orły" zdecydowały się na potyczkę przy smoku, którą zdecydowanie wygrały i pomaszerowały po zwycięstwo.

Kolejny na rozkładzie jazdy był mecz pomiędzy liderem, a zespołem z trzeciego miejsca. Tym razem znów byliśmy świadkami niespodzianki, bo po słabszym początku i oddaniu eliminacji na górnej alei to devils.one usiadło za kierownicą i dyktowało warunki na mapie. Jak to w grach diabłów o wszystkim decydowały walki drużynowe, w których szczególnie błyszczeli Bullet na Apheliosie i Pyrka na Threshu. AGO Rogue w zasadzie nie miało argumentów, by nawiązać wyrównaną walkę i zaliczyli drugą porażkę z rzędu.

Na zakończenie Avez mierzyło się z Illuminar. Była to zdecydowanie najdłuższa gra tego wieczoru, która trwałą blisko 50 minut. Jak sami rozumiecie w tak długiej rozgrywce pierwsze 30 czy 40 minut w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczenia. Drużyny były równo w złocie, trudno też wskazać kto miał lepszy scaling. Dlatego też naturalnie wszystko rozstrzygnęło się jedną walką drużynową na Baronie. Tą wygrało Avez, po tym jak niQ oddał życie za nic, ratując teleportacją Zaca.

Wyniki wtorkowych spotkań:

Piratesports > K1ck Neosurf

PRIDE > Diablo Chairs

devils.one > AGO Rogue

Illuminar Gaming < Avez Esports

Zobacz komentarze