Starcie na szczycie Ultraligi. Czy diabły w końcu pokonają łotrzyków?

devils.one Foto: Ultraliga

W Ultralidze wydaje się, że czas zatrzymał się w miejscu. Dokładnie pięć miesięcy temu zespoły devils.one i Rogue Esports Club szykowały się do półfinałowego pojedynku, który decydował nie tylko o tym kogo zobaczymy w wielkim finale, ale też kto na pewno będzie reprezentował nasz kraj podczas EU Masters. Dziś jesteśmy w dokładnie identycznej sytuacji.

Rogue Esports Club ponownie zdominowało fazę zasadniczą sezonu wygrywając 13 z 14 spotkań. Zupełnie jak w sezonie pierwszym akademia zespołu LEC tylko raz dała się zaskoczyć rywalom. Jednak w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu REC nie miało wyraźnego rywala, który deptał im po piętach.

Devils.one w tym sezonie prezentowało się zdecydowanie gorzej na tle całej stawki. "Diabły" regularnie gubiły punkty. Tylko dwa razy udało im się zakończyć tydzień z wynikiem 2:0 (wiosną ta sztuka udała im się cztery razy). Co więcej, w większości "pozytywnych" statystyk drużynowych (pierwsza krew, przewaga w złocie w 15. minucie, zabójstwa na grę, zniszczone wieże na grę etc.) nie zajmują miejsca w najlepszej dwójce ligi. Drużyna ewidentnie wygląda teraz zdecydowanie gorzej niż w pierwszym sezonie Ultraligi, ale wypada też słabiej niż devils.one, które oglądaliśmy w "off sezonie".

W okresie między końcem przygody z EU Masters, a początkiem obecnego sezonu Ultraligi "diabły" grały w Polish Open, ESL Mistrzostwach Polski i Polskiej Lidze Esportowej. Devils.one wygrało ESL MP bez oddania nawet mapy, PLE również trafiło na konto zespołu jednak tutaj jedna mapa padła łupem Illuminar Gaming. Z kolei Polish Open zakończył się dla drużyny Jakuba "Cinkrofa" Rokickiego na spotkaniu półfinałowym, w którym lepsze okazało się iHG (2:1). Daje nam to off sezon, w którym formacja zagrała 9 serii BO3, z których wygrała 8 a jej bilans w mapach wynosił 20:3.

Pamiętam jak nazwyałem ich wtedy najlepszą drużyną w Polsce i uważałem, że mogą nie tylko nawiązać rywalizację z "łotrzykami", ale też ją wygrać. Jednak teraz, gdy przypominam sobie mecze pomiędzy tymi zespołami w fazie zasadniczej nie widzę sposobu, w który devils.one może zaskoczyć Rogue Esports Club.

Jeśli jednak upatrywać gdzieś nadziei, to w finałach poprzedniego sezonu. Wtedy też "diabły" były skazywane na pożarcie, zwłaszcza że tydzień wcześniej REC rozbiło ich w meczu półfinałowym. Drużyna pokazała jednak charakter i wcale dużo jej nie brakowało do zwycięstwa w serii 3:2. Co z tego, że po drugiej stronie jest pięciu zupełnie innych graczy niż kilka miesięcy temu? Wtedy "diabły" tez miały nie mieć szans.

Choć faworyt jest wyraźny to daleki jestem od nazwania tego spotkania pojedynku Dawida z Goliatem. Bardziej pasuje mi tutaj starcie Goliata z większym Goliatem. Będzie to w końcu mecz pomiędzy dwoma najlepszymi zespołami w kraju, a jeśli nie devils.one, to kto ma przełamać dominację Rogue?

Początek spotkania zaplanowano na godzinę 17:00.

Zobacz komentarze