Legendarny zawodnik League of Legends swój nick zawdzięcza... Juanowi Macie

SKT Mata/ Juan Mata Foto: Materiały prasowe

Wybór właściwego nicku to podstawa w każdej grze, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pseudonimy profesjonalnych zawodników znają fani z całego świata. Faker, Rookie, Perkz czy Bjergsen to nazwy, które rozpoznaje każdy fan League of Legends. Pochodzenie niektórych łatwo rozszyfrować.

Luka "Perkz" Perkovic czy Soren "Bjergsen" Bjerg nie muszą raczej za długo tłumaczyć dlaczego zdecydowali się akurat na te pseudonimy. Inaczej wygląda sytuacja gdy nazywasz się Cho Se-hyeong pochodzisz z Korei, a twój nick to "Mata".

Na szczęście co jakiś czas zdarza się, że gracze opowiadają historię zwiazaną z tym dlaczego zdecydowali się na taki, a nie inny nick. Jak się okazuje gdy Mata zaczynał karierę był fanem Chelsea Londyn.

"To nie jest znana historia, ale... Kiedyś byłem fanem Chelsea." powiedział Mata na konferencji prasowej po meczu ćwierćfinałowym, w którym SKT pokonało Splyce 3:1. "Chciałem nazwać się Lampard, ale ta nazwa była już zajęta. Dlatego zdecydowałem się na nazwisko innego zawodnika Chelsea." .

Juan Mata, który stał się inspiracją dla legendarnego wspierającego, występował w Chelsea w latach 2011-2014. Wtedy zawodnik przeniósł się do Manchesteru United gdzie gra do dziś, choć ostatnio zdecydowanie częściej przesiaduje na ławce. Zupełnie jak koreański zawodnik.

SKT Mata od połowy letniego splitu LCK głównie grzeje miejsce na ławce rezerwowych. W meczu ze Splyce mistrz świata z 2014 roku wszedł na jedną mapę przy wyniku 2:0. Nie okazało się to dobrym posunięciem ponieważ SKT przegrało to starcie, a Mata wrócił na ławkę.

Kolejny mecz SKT zagra już w niedzielę 3 listopada o godzinie 12:00. Koreańska formacja podejmować będzie reprezentujące Europę G2 Esports.

Zobacz komentarze