Niech wygra najlepszy czyli o szkodliwości porażek faworytów w play-offach

Play-offy LEC Foto: Riot Games

Jak każdy jestem fanem spotkań, w których ten mniejszy (i często słabszy) zespół pokonuje dużo bardziej utytułowanego (i prawdopodobnie mocniejszego) rywala. Jednak w przypadku play-offów w LEC cieszę się, że wygrały Fnatic i Splyce. Nawet jeśli oznacza to wyeliminowanie dwóch polskich zawodników.

Odniosę się do zeszłorocznych mistrzostw świata. Pamiętacie jak Cloud 9 i G2 Esports pokonały Afreeca Freecs i RNG? Były to historyczne wyniki, o których rozmawiać się będzie przez lata. Problemem jednak jest ich wpływ na dalszy przebieg najważniejszego turnieju na świecie. Odpowiedzcie sobie szczerze, czy mecze G2 z IG i C9 z Fnatic wzbudziły w was jakieś emocje? Jestem gotów się założyć, że nie.

Dlatego niespodzianki fajne są tylko w formacie ligowym. Rogue wygrywające jakiś (naprawdę jakikolwiek) mecz czy SK ogrywające G2 są super. Mamy sporo czasu, żeby skorygować ten „błąd” w systemie i każdy zespół skończy split mniej więcej tam, gdzie powinien. Jednak w turnieju czy play-offach nie ma na to czasu. Każdy niespodziewany wynik ma negatywny wpływ na dalszą część turnieju, przez co dostajemy beznadziejne półfinały i finały.

Na szczęście w Europie zwykle wygrywają drużyny, które najbardziej na to zasługują. Jeśli już zdarza się seria, która dochodzi do pięciu map, to ekipa, która lepiej prezentowała się w fazie zasadniczej - wygrywa. I tak też było tym razem.

Końcówka sezonu w wykonaniu Fnatic była fenomenalna. Zespół rozwiązał wszystkie swoje problemy i wygląda jak kandydat do mistrzostwa. Vitality z kolei z każdym tygodniem gasło. Gdzieś zatraciło siłę z pierwszych tygodni i po prostu zderzyło się z pomarańczową ścianą. Równie zasłużenie Splyce pokonało SK, będąc lepsze na przestrzeni całego splitu i na każdej z czterech rozegranych map.

Więc jeśli ktoś mnie zapyta, czy żałuje, że Jactroll i Selfmade odpadli już w ćwierćfinałach to odpowiem, że nie. Wiadomo, zawsze trzymam za nich kciuki, ale jako fan dobrego League of Legends zdecydowanie bardziej cieszy mnie zwycięstwo Fnatic i Splyce.

Czołowa czwórka LEC jest w tym roku bardzo mocna i już nie mogę doczekać się kolejnych spotkań. Nie mógłbym tego powiedzieć, gdyby ćwierćfinały zakończyły się innymi wynikami.

Zobacz komentarze