"Nie wynik w tabeli zdobi drużynę" czyli wnioski po pierwszej kolejce Ultraligi

ultraliga_hero Foto: Materiały prasowe

Za nami pierwsza kolejka Ultraligi. Nasze zapotrzebowanie na rodzime League of Legends wreszcie zostało zaspokojone. NWiększość przedsezonowych założeń jak zwykle trafiła do kosza. Dlatego teraz przyszedł czas zweryfikowania opinii i wyciągnięcia pierwszych wniosków.

Wolny i bardzo wolny start

Nie tak wyobrażaliśmy sobie (a przynajmniej ja) początek sezonu w wykonaniu devils.one i Rogue Esports Club. Diabły przegrały swój pierwszy mecz sezonu z ACTINĄ PACT i ich gra pozostawiała wiele do życzenia. Część błędów została poprawiona na ich drugie spotkanie z Wisłą Płock jednak dalej nie była to ta sama drużyna, która chwilę temu przeszła bez straty mapy przez cały sezon ESL Mistrzostw Polski. Z kolei Rogue Esports Club wygląda jakby miało spore problemy ze zgraniem i współpracą. Co gorsza nie było również wyraźnie widać przewagi w indywidualnych umiejętnościach tam, gdzie można by się jej spodziewać. HeaQ, który trafił do Ultraligi prosto z LEC zdecydowanie na razie zawodzi, a Selfie wybiera skalujące postaci i zamiast prowadzić czeka na rozwój wydarzeń na miejscu pasażera. Od faworytów powinniśmy oczekiwać nie tylko punktów, ale i stylu, którego na razie było jak na lekarstwo.

Zgranie to zgranie

Zdecydowanie problemów nie ma Illuminar Gaming, które zaprezentowało się zdecydowanie najlepiej ze wszystkich drużyn. Puki Style i Delord zdominowali rozgrywkę na ACTINĘ PACT, a Kashtelan dalej wygląda jak finałowy boss do przejścia dla wszystkich midlanerów. W grze iHG widać plan, pewność siebie, trochę szaleństwa i przede wszystkim zgranie. Po pierwszej kolejce to "oświeceni" są drużyną, do której reszta stawki powinna starać się dorównać.

Stara dobra Wisła

Jak wiele wody w Wiśle musi upłynąć, zanim Wisła Płock będzie w stanie wygrać dwa mecze w jednej kolejce? Niestety wciaż nie znamy odpowiedzi na to pytanie. Jeśli pamiętacie początek poprzedniego sezonu w wykonaniu Płocczan nie musicie nadrabiać gier z tego tygodnia. Wisła gra spokojnie, nie spieszy się i czeka na błędy rywala. Niestety sama też nie jest bez skazy, więc jeśli poziom zespołów jest wyrównany rozgrywka może troszkę się przeciągnąć.

Nie wynik w tabeli zdobi drużynę

Czapki z głów przed zawodnikami i organizacją PRIDE. "Orły" złożyły kolejny mocny skład, który gra fajne League of Legends. Niestety przyjęły rolę iHG z poprzedniego sezonu i mimo że na to nie zasługują, po pierwszej kolejce zajmują ostatnie miejsce w tabeli z wynikiem 0:2. A wcale tak być nie musiało. Starcie z Wisłą mogło zakończyć się innym wynikiem, natomiast mecz z Rogue był w 99.9% wygrany, gdyby nie jedna decyzja Bat0na.

Cała akcja wciąż mogła jednak zakończyć się dla PRIDE pozytywnie, ponieważ Baron przed śmiercią, a po użyciu smite'a, miał jeszcze 17hp.

Nowe twarze nie zachwycają

Niestety w wypadku AVEZ i Piratesports nie ma za bardzo czego opisywać. Bezpośredni mecz obu zespołów pokazał dość spore braki po obu stronach. O ile piratom można to jeszcze w miarę wybaczyć ponieważ grają razem od pierwszego etapu Polskiej Ligi Esportowej, tak AVEZ zawiodło i nie pokazało progresu w porównaniu z występami tego składu podczas PLE i ESL MP.

Zobacz komentarze