Najwięksi nieobecni na Worldsach 2020!

Worlds 2020 Foto: Riot Games

Najlepsze ligi w Europie, Azji czy Ameryce zakończyły swoje zmagania. Nie oznacza to jednak koniec spotkań na najwyższym poziomie. Spragnieni fani rozgrywek League of Legends otrzymają jeszcze to, co cieszy się największą popularnością. Mowa oczywiście o turnieju Worlds 2020, czyli LoLowych mistrzostwach świata. Ambicją każdego zespołu jest awansować na te prestiżowe zawody. W tym roku oczywiście nie wszystkim się to udało, kto musi obejść się ze smakiem? Które drużyny są największymi nieobecnymi na Worldsach 2020?

FunPlus Phoenix

Nieczęsto zdarza się, że zwycięzcy poprzedniej edycji, w kolejnym roku nie zdołają do niej awansować. Tak stało się z popularnym FunPlus Phoenix, czyli zespołem występującym na co dzień w lidze chińskiej. W zeszłym roku triumfowali oni w finale przeciwko G2, a teraz nie zobaczymy ich wcale na Worldsach. Bez wątpienia jest to spora strata. Choć chińska formacja nie ma za sobą świetnego roku, to wielu jej fanów liczyło na to, że ostatecznie uda im się awansować na tak ważny turniej. Niestety, na nadziejach się skończyło i FunPlus Phoenix nie ujrzymy na Worldsach 2020.

Cloud9

Przed rozpoczęciem rozgrywek w Ameryce Północnej byli oni stawiani jako jedni z faworytów do wygrania ligi LCS. To się nie udało. Nie udało się również awansować na tegoroczne Worldsy. W decydującym starciu na lokalnym podwórku ponieśli oni porażkę z TSM i tym samym pożegnali się z szansami na zaprezentowanie się na mistrzostwach świata League of Legends. Brak awansu na Worldsy przyniósł swoje konsekwencje — dotychczasowy trener „Reapered” odszedł z zespołu. Czy to oznacza nowe rozdanie w szeregach amerykańskiej organizacji? Można tak domniemywać.

T1

Koreańska drużyna, którą każdy fan League of Legends powinien kojarzyć. Ich także nie zobaczymy na Worldsach 2020. ”Faker” i jego ekipa walczyli do samego końca, decydujące starcie z Gen.G było niezwykle zacięte. Emocjonujący pojedynek liczył sobie pełne pięć map. Mimo wszystko lepiej na nich zaprezentowało się właśnie Gen.G i to oni zagwarantowali sobie trzeciego slota z Korei na Worldsach. Obecnie bardzo dużo dyskutuje się, na temat tego co się stało, mówi się nawet, że może to być ostateczny koniec T1 (przynajmniej w obecnym składzie). Jak będzie? Tego dowiemy się nieprędko.

Invictus Gaming

Zaczęliśmy od Chin, kończymy na Chinach. Invictus Gaming nie może uznać trwającego roku za udany. Niezbyt dobre wyniki na krajowej scenie przypieczętował brak awansu na Worldsy. Jeszcze rok temu, chińska organizacja walczyła jak równy z równym z najlepszymi drużynami świata. Zakończyli oni przecież zeszłoroczne mistrzostwa świata dopiero na półfinale. W tym roku wszystko jednak uległo pogorszeniu i Invictus Gaming zamyka nam nasze zestawienie największych nieobecnych na turnieju Worlds 2020!

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze