MOBA - gatunek, który od lat łączy i dzieli fanów gier

The International Foto: iGaming Radio

Produkcje MOBA są wśród nas od kilkunastu lat. Masa osób gra w nie, ale równie imponująca liczba ogląda transmisje w internecie. Między fanami największych tytułów dochodzi jednak nie raz do ostrej wymiany zdań na temat tego, która gra jest najlepsza. Z czego to wynika i jaka jest historia gatunku?

MOBA - pierwsze kroki w gamingowej rewolucji

Pierwsza MOBA była modyfikacją do StarCraft: Brood War. Aeon of Strife ujrzał światło dzienne w 2002 roku i pozwolił Blizzardowi na rozwój gatunku. Firma, będąc na fali, pozwoliła w swojej kolejnej grze, Warcrafcie III, na rozkwit mapy Defenders of the Ancients, znanej pod nazwą DotA. Gra przyjęła się na całym świecie, a w rezultacie zbudowała sobie poważną bazę esportową. Wielu profesjonalistów z każdego zakątka globu stawała do walki na wirtualnej arenie. Popularność tego tytułu pozwoliła mu zaistnieć na stałe w codziennym życiu fanów, chociażby poprzez utwór Basshunter - DotA. W jego teledysku wielokrotnie dostrzeżemy fragmenty rozgrywki. Więcej na temat popkultury w esporcie znajdziecie tutaj.

Następną głośną produkcją MOBA okazało się League of Legends. Tytuł od Riot Games miał premierę w 2009 roku i przez 10 lat zebrał pokaźną widownię. Przewinęło się przez niego wielu profesjonalnych graczy z Polski, m.in. Maciej "Shushei" Ratuszniak, który wygrał pierwsze mistrzostwa świata w barwach Fnatic, a także Marcin "Jankos" Jankowski, reprezentant G2 Esports, triumfator Mid-Season Invitational 2019. Jankos jest nie tylko graczem, ale także streamerem i część swojego wolnego czasu spędza na Twitchu. Więcej o nim przeczytacie tutaj.

Do gatunku MOBA wchodzi kolejny gigant

W 2009 roku IceFrog, legendarny projektant DotA, rozpoczął pracę nad drugą odsłoną gry. Ta premierę miała dopiero cztery lata później, a w międzyczasie znajdowała się w fazie beta testów. Nie zmienia to faktu, że bardzo szybko wywołała nostalgię u graczy i zachęciła do powrotu tych, którzy jeszcze pamiętali ją jako modyfikację do Warcrafta III. W międzyczasie powstało także Heroes of Newerth, MOBA niezwykle podobna do Defenders of the Ancients, ale nie przyjęła się ona za dobrze w Polsce.

Tak samo nie rozwineła się u nas DotA 2, która co prawda na świecie ma się bardzo dobrze, aczkolwiek nad Wisłą kuleje. Nawet pomimo tego, że mamy tam światową 18-letnią gwiazdę, Michała "Nishę" Jankowskiego. Powodów odrzucenia jest kilka, m.in. mnóstwo graczy pierwszej edycji przerzuciła się na LoL-a i kiedy wyszła druga część, zwyczajnie nie chcieli się na nią przesiadać. Poza tym ważne są także aspekty mechaniki, która w przypadku tej gry jest znacznie bardziej skomplikowana. Trzeba również zwrócić uwagę na ilość turniejów i esportowców w Polsce. Szerszą analizę tego problemu znajdziecie tutaj.

MOBA łączy i dzieli

W 2015 roku zobaczyliśmy Heroes of the Storm, kolejną grę Blizzarda, która również okazała się produkcją z gatunku MOBA. Na rynku były zatem od tego momentu jednocześnie trzy giganty - DotA 2, LoL oraz HotS. W każdym tytule znajdowała się grupa fanów, która uznawałą swoją grę za jedyną prawdziwą.

O ile w najnowszej MOBA społeczność wydaje się całkiem spokojna, o tyle walka między fanami produkcji od Valve i Riot Games chyba nigdy się nie skończy. Ci pierwsi zarzucają "oponentom", że ich gra ma dziecinną grafikę i ma zbyt prostą mechanikę. Zwracają również uwagę na to, iż pełna jest toksyczności. W odpowiedzi pasjonaci LoL-a często mówią, że DotA ma brzydkie tekstury, a walki drużynowe są kompletnie nieprzejrzyste, przez co nie da się ich oglądać. Narzekają także na próg wejścia, który w jej przypadku jest ogromny.

Co by nie było, każda MOBA, a w zasadzie każda gra przyciąga do siebie osoby, które nie potrafią zrozumieć, że zarówno kilka produkcji może istnieć równocześnie. Nie trzeba w końcu walczyć ze sobą o to, która z nich jest najlepsza i najwspanialsza, która jest bardziej "elitarna". Choć nawet u nas w redakcji czasem zdarza się wymiana zdań na ten temat, to nie jest ona pyskówką, a merytoryczna dyskusją.

Zobacz komentarze