Matislaw: Chciałem wsiąść w taksówkę i przyjechać do studia. Nie czuję się mistrzem

Matislaw Foto: Ultraliga

Ze względu na nagłą chorobę Mateusz "Matislaw" Zagórski nie wystąpił w finałach Ultraligi. Midlaner podzielił się z nami swoim stanem zdrowia, zdradził czy był gotowy zagrać w finałach, opowiedział o swoich odczuciach, gdy oglądał mecze kolegów i ujawnił, kiedy znów zobaczymy go w grze.

Bartek Klepaczewski: Jak zdrowie?

Mateusz "Martislaw" Zagórski: Czuje się już okej, ale dalej mam problemy ze wstawaniem i poruszaniem się. Najważniejsze, że już dochodzę do siebie i za dwa albo trzy tygodnie będę już w pełni sił.

Czy możesz opowiedzieć coś więcej o ostatnim tygodniu i jak zmieniała się twoja sytuacja zdrowotna?

Na razie jeszcze wolę o tym nie mówić.

Jak twoim zdaniem, twoja nieobecność wpłynęła na resztę drużyny?

Wydaje mi się, że chłopaki dostali jeszcze dodatkowego kopa motywującego. Stwierdzili, że brakuje im tego głównego członka w drużynie i dali z siebie nie sto, a sto czterdzieści procent. Po prostu przebili swoje ograniczenia.

Jak się czułeś oglądając ich mecze na streamie?

Mocno im kibicowałem i byłem bardzo szczęśliwy, zwłaszcza gdy grali piątą mapę na Rogue. Chwilę później zacząłem być jednak trochę smutny, bo mnie tam z nimi nie było.

Miałeś momenty, że chciałeś zamówić taksówkę i pojechać do studia żeby im pomóc?

Tak, zdecydowanie. W ogóle pierwsza moja myśl taka była jeszcze przed pierwszą mapą, ale niestety choroba mi nie pozwoliła. Takie jest życie.

W studiu rozmawiałem z osobami z drużyny, które powiedziały mi, że byłeś przymierzany do gry, ale na dwie maksymalnie trzy mapy. Czy to prawda?

To prawda. Ja się zgłosiłem i powiedziałem, że te trzy mapy mogę zagrać, bo więcej bym nie dał rady siłowo, bo byłem po operacji. Postanowiliśmy jednak tego nie robić, bo nawet w drodze mogło mi się coś stać i lepiej nie ryzykować. Zwłaszcza, że w perspektywie było EU Masters.

Wytrwałość - Matislaw Foto: Ultraliga

Będziesz gotowy na EU Masters?

Wydaje mi się, że jak najbardziej. Już zacząłem trenować solo kolejkę, niedługo pewnie dołączę do scrimów i wrócę do normalnego trybu trenowania. Także liczę, że niedługo wrócę do swojej normalnej formy, jak w meczu na Rogue i będę gotowy na EU Masters.

Czujesz się jak zwycięzca Ultraligi?

Powiedziałbym, że nie.

Czyli trzeba grać, żeby to poczuć?

Zdecydowanie. Musisz tam być, doświadczyć tych emocji i wygrać.

Czy Agresivoo i Czajek godnie Cię zastępowali na midzie?

Poradzili sobie naprawdę dobrze. Myślałem, że Selfie zmiecie ich z powierzchni ziemi, ale to zupełnie tak nie wyglądało. Wydaje mi się, że Selfie zlekceważył przeciwnika i to był jego duży błąd. Zwłaszcza Czajek, który jest bardzo młody i nie ma doświadczenia, ale trenuje z nami, sporo się już nauczył i pokazał, że umie grać w Ligę Legend.

Podobał Ci się ten Xerath?

Zdecydowanie. On był wybrany ewidentnie dlatego, że w poprzednim sezonie ja nim zagrałem i wtedy zdominowaliśmy tamtą grę. Fajnie, że chłopaki się na to zdecydowali i ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że Czajek gra tymi postaciami co ja.

Nie tylko drużyna, ale cała społeczność wysyłała Ci słowa wsparcia.

Miałem wrażenie jakby wszyscy, którzy do mnie pisali byli ze mną w tym szpitalu, wspierali mnie i chcieli żebym jak najszybciej wrócił do zdrowia. To było niesamowite i po prostu nie da się tego opisać. Chciałem wszystkim podziękować, przede wszystkim Tobiaszowi, bo zmienił rolę, przeforsował się i dał radę, ale też całej drużynie i naszym kibicom. Wasze wsparcie bardzo dużo dla mnie znaczy. No i na koniec myślę, że warto dać #EUMastersDlaCzajka.

Zobacz komentarze