Czy piorun drugi raz uderzy w to samo miejsce? Czas na rewanż G2 Esports kontra MAD Lions

G2 Esports i MAD Lions
G2 Esports i MAD Lions Foto: Michal Konkol / Riot Games

Finały wiosennego splitu LEC zaczynamy od wielkiego rewanżu. G2 Esports ponownie podejmować będzie MAD Lions, które w pierwszej rundzie fazy pucharowej pokonało obrońców tytułu 3:2 i zesłało ich do dolnej drabinki.

MAD Lions już od pierwszego meczu w sezonie było dla G2 niewygodnym rywalem. Cały sezon 2020 w Europie rozpoczął się spotkaniem właśnie między tymi dwoma drużynami i "lwy" już wtedy napędziły stracha wicemistrzom świata. Z czterema debiutantami w składzie odpowiadali na agresję G2 i skutecznie ją kontrowali. Później do głosu doszło doświadczenie i G2 ostatecznie wygrało mecz, ale MAD Lions pokazało, że bardzo szybko może zacząć sprawiać problemy najlepszym drużynom w lidze.

To dość szybko się potwierdziło. MAD wygrało mapę na G2, Fnatic i Origen jako jedyny zespół w lidze. Tej drużyny po prostu nie można nie doceniać. Lwy są zawsze są groźne o czym w fazie play off boleśnie przekonało się G2, które po bardzo wyrównanej serii musiało jednak uznać wyższość swoich rywali.

To starcie można nazwać największą niespodzianką w historii fazy pucharowej LEC, a może też i całej historii europejskich rozgrywek. Jedyną porównywalną serią jest prawdopodobnie zwycięstwo Unicorns of Love z SK Gaming wiosną 2015 roku. Jednak biorąc pod uwagę jaką renomą cieszy się obecny skład G2, to właśnie ich spotkanie z MAD Lions zasługuje na miano największej niespodzianki.

Po części również dlatego, że pod koniec fazy zasadniczej wydawało się, że G2 znów jest na fali. Drużyna wygrywała spotkanie za spotkaniem, po drodze rozprawiając się z najgroźniejszymi rywalami i kończąc split serią ośmiu wygranych z rzędu. A z kim G2 poniosło ostatnią porażkę, przed rozpoczęciem tej serii? Oczywiście z MAD Lions.

Po spotkaniach z poprzedniego tygodnia wróciliśmy niemal do punktu wyjścia. MAD Lions zostało kompletnie rozbite przez Fnatic, a G2 pokonało Origen (choć tutaj wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na serwerze) i mimo wszystko, to ekipa Jankosa będzie faworytem. Ale nie zdecydowanym.

Jednak niezależnie od wszystkiego starcie tych dwóch drużyn w obecnym sezonie zwiastuje dobre widowisko. Początek meczu już dziś, o godzinie 17:00. Transmisję z polskim komentarzem znajdziecie na kanałach Polsat Games.

Zobacz komentarze