LEC: Wspaniały debiut selfmade'a i niesamowite show G2

sk-gaming Foto: SK-Gaming;

Polscy fani League of Legends, którzy w piątkowy wieczór wybrali transmisję z LEC zamiast uciech piątkowej nocy, na pewno nie mogą być rozczarowani. Na inaugurację ligi zobaczyliśmy wspaniały debiut Oskara „Selfmade'a” Boderka, który zgarnął tytuł MVP. Potem Marcin "Jankos" Jankowski i jego G2 dali prawdziwy popis umiejętności.

Już w pierwszej grze LEC, gdzie Sk Gaming podejmowało Fnatic, byliśmy świadkami olbrzymiej sensacji. Oskar „Selfmade” Boderek i jego SK Gaming niespodziewanie pokonali faworyzowane fnatic. Co więcej polski jungler został wybrany najlepszym zawodnikiem tego spotkania, a jego akcje inicjujące można bez końca zapętlać młodym adeptom League of Legends.

Nasza ocena Selfmade'a: 5/6

Kolejnym reprezentantem Polski, którego wyczyny podziwialiśmy w piątkowy wieczór był Jakub Skurzyński, czyli Jactroll. Niestety jego Team Vitality nie sprostało Schalke 04. Początkowo przedstawiciele francuskiej organizacji nie ustępowali pola reprezentantom niemieckiego klubu sportowego, ale pojedyncze błędy w późniejszej fazie gry zdecydowały o ich porażce. Sam Kuba rozegrał przyzwoite spotkanie. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań, niejednokrotnie ratując kolegów z zespołu, ale nie mógł wpłynąć na wynik meczu.

Nasza ocena Jactrolla: 3/6

Spotkanie Misfits i Rogue było chyba najszybsze i najbardziej jednostronne. Niestety dla polskich fanów, ale to błąd Mateusza "Kikisa" Szkudlarka przesądził o losach tego starcia. Misfits pierwszą krew przelało właśnie na Polaku i zabrało mu czerwone wzmocnienie. Zepchnięte do defensywy Rogue nie było w stanie nic zrobić, a Schalke szybko zakończyło potyczkę zwycięstwem.

Nasza ocena Kikisa: 1/6

G2 absolutnie zaskoczyło swoimi pickami na to spotkanie. Marcin "Jankos" Jankowski wybrał Khartusa, Perkz pokazał się na Zoe, a Caps zdecydował się na Jayce'a. Choć na liniach Origen znakomicie się prezentowało, to kiedy gra się otworzyła, oglądaliśmy show zawodników Gamers2. Niesamowite obrażenia ze strony praktycznie każdego zawodnika Ocelote'a pogrążyły Origen. Wystarczy napisać, że G2 przegrywało 1:3, a ostatecznie wygrało aż 18:4.

Nasza ocena Jankosa: 5/6

Zobacz komentarze