LEC: Polacy bardzo przeciętni na początku drugiej kolejki

Jankos Foto: Lolesport

Czterej polscy zawodnicy zakończyli swoje spotkania w pierwszym dniu drugiej kolejki LEC. Niestety tym razem fajerwerków nie było.

W pierwszym spotkaniu dnia Jakub "Jactroll" Skurzyński i jego zespół Vitality podejmowali Fnatic. Przed mecze brakowało wyraźnego faworyta. Fnatic rozpoczeło sezon od 2 porażek, jednak pamiętając wyniki zespołu z zeszłego sezonu trudno uwierzyć, w tak słabą dyspozycję drużyny. Natomiast Vitality, podobnie jak więszość ekip LEC, przed spotkaniem miała na swoim koncie zwycięstwo i porażkę, przez co ciężko było mieć wyrobione zdanie na temat ich formy.

Po spotkaniu dalej wiemy tylko, że obie drużyny lubią walczyć. Vitality robi to jednak lepiej, dlatego też zwyciężyło w dzisiejszym spotkaniu. Jactroll zagrał bardzo poprawnie. Jego dwie śmierci nie wynikały z błędów indywidualnych, a z potrzeby pomocy reszcie drużyny.

W drugim piątkowym meczu, Rogue z Mateuszem "Kikisem" Szkudlarkiem podejmowało Splyce. Nawet przerwanie umiejętności ostatecznej Karthusa, w jednej z ostatnich walk drużynowych nie pomogło zespołowi Kikisa odnieść zwycięstwa. Na pochwałę zasługuje natomiast występujący w zeszłym roku w Polsce Marek "Humanoid" Brázda. Czech bardzo dobrze spisywał się grając Lissandrą, znajdując flanki oraz solowe eliminacje kluczowych celów.

Trzecim spotkaniem dnia był mecz EXCEL kontra G2 Esports. Ekipa Marcina "Jankosa" Jankowskiego była zdecydowanym faworytem zarówno wśród fanów, jak i ekspertów. Brytyjska formacja postawiła jednak bardzo trudne warunki. Najpierw EXCEL świetnie obroniło próbę dive'u na dolnej alei, a następnie wygrywało kolejne walki drużynowe. Ostatecznie zespół Jankosa został uratowany przez sprowadzonego latem Rasmusa "Capsa" Winthera, który wyczyniał cuda grając Akali.

Polak w tym spotkaniu pokazał się z dobrej strony w początkowej fazie spotkania, zdobywając pierwszą krew na górnej linii. Później jednak Jankos wyglądał już gorzej, ale można to zrzucić na ogólnie słabszą postawę całego G2 oraz naprawdę dobrą grę EXCEL.

Ostatnim polakiem występującym tego wieczoru był Oskar "Selfmade" Boderek z SK Gaming. Selfmade świetnie pokazał się w pierwszym tygodniu rozgrywek i wszyscy liczyliśmy na powtórkę. Oskar nie zawiódł i grał naprawdę dobrze. Wiele razy wymuszał użycie błysku przez rywali oraz pomógł odwrócić wczesny gank na dolnej linii. To jednak nie wystarczyło do zwycięstwa. SK musiało uznać wyższość Schalke w niemieckich derbach LEC.

Zobacz komentarze