LEC - Jankos w hicie pokonuje Rogue, G2 wciąż niezwyciężone. Vitality i Schalke już 0:5.

Jankos Foto: Michal Konkol / Riot Games

Cóż to był za mecz! Jankos i koledzy z G2 po pełnym emocji spotkaniu pokonują w hicie dnia Rogue. G2 w pewnym momencie miało nóż na gardle i było blisko od utraty tytułu jedynej niepokonanej drużyny w 2020, ale ostatecznie dali rade. Ponadto swoje aspiracje do wyższej pozycji w tabeli zaczynają pokazywać Misfits i MAD Lions, które grają lepiej, a Vitality i Schalke dalej pozostaję bez wygranej, aktualny bilans drużyn to 0:5.

Meczem dnia niewątpliwie było starcie między Rogue, a G2 i to nie tylko z faktu, że spotkały się dwie duże marki, to był zdecydowanie najbardziej skillowy pojedynek tego dnia. Na początku drużyny działały aktywnie, ale w 10 minucie wszystko się uspokoiło, aż do 24 minuty gdzie rozegrała się walka na smoku, wydawało się, że bez problemu wygra ją Rogue dzięki świetnym zagrania m.in. Aatroxa, ale Soraka zrobiła robotę. Wunder leczył swoich sojuszników ratując ich z opresji, a Caps bez przerwy ich atakował dzięki czemu to G2 wyszło na lepsze. Kolejna schadzka pomiędzy drużynami odbyła się już chwile potem na baronie, jednak tym razem dzięki dobremu wyłapaniu Apheliosa przez Inspireda i kolegów Rogue wyszło zwycięsko, wciąż nie wiedzieliśmy, kto tak na prawdę przeważa na mapie i po czyjej stronie leży inicjatywa. Następna impreza odbyła się ponownie na smoku, w 30 minucie Jerkz wyłapał Larsenna, a G2 zgarnęło duszę smoka chmur, wydawało się, poszli na barona. Wszystko wskazywało, że teraz będą już kroczyć do zwycięstwa, jednak to byłoby za proste jak na ten mecz. Kolejna fenomenalna walka ze strony Rogue, gdzie wyłapali wszystkich zawodników G2 robiąc 1 za 5 i zgraniając baron buffa, szczególna pochwała należy się Inspiredowi i Finnowi, zagrali bezbłędną walkę. Wszystko wyjaśniło się wraz z pojawieniem na mapie Najstarszego Smoka. G2 tym razem pokazało klasę i bez problemu wygrali walkę tracąc tylko Wundera, zabili smoka i szturmem zdobyli bazę Rogue, choć w niej początkowo napotkali problemy, to szybko je zażegnali. Jankos i ekipa pozostają niepokonani 5:0!

Przed tym spotkaniem presja stała po stronie Fnatic, na papierze są zdecydowanie lepszą drużyną niż dopiero aspirujące Excel, a dodatkowy czynnik miała sprawa trenera. YougBuck, jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w Europie przed sezonem opuścił szeregi Fnatic i przeniósł się do Excel, z pewnością Holender chciał udowodnić swojej byłej formacji, że to on był głównym ojcem sukcesu. Na początku mu się to udawało, jego Excel grało świetne early game, a akcje skupiały się głównie wokół górnej alei, w pewnym momencie Expect operujący Gangplankiem miał statystyki 4/2. Przez resztę gry drużyny szły łeb w łeb, aż do czasu Barona w 28 minucie, gdzie Rekkles, Nemesis, Hylisang i Bwipo rozegrali fenomenalnie walkę 4 na 5 zabijając 5 przeciwników tracąc tylko 1 i tym samym minutę później kończąc grę.

W starciu Vitality i Origen faworyt mógł być tylko jeden, Vitality zadomowiło się na dole tabeli wraz z Schalke, a Origen walczyło o najwyższe lokaty z Fnatic i G2, początek jednak nie był aż taki jednoznaczny. Vitality postawiło ciężkie warunki, a później Origen przez długi czas nie mogło znaleźć sposobu na zniszczenie bazy przeciwnika, to zmieniło się dopiero w 38 minucie, gdzie wykorzystali błędy przeciwnika w "tańczeniu" wokół Barona. Czas rozgrywki nie powinien nikogo dziwić, Origen to drużyna, która wygrywa, ale ich spotkania trwają najdłużej w LEC.

Mecz pomiędzy MAD Lions, a SK Gaming rozwijał się bardzo wolno, jednak od początku była widoczna nieznaczna przewaga MAD Lions, SK odpuszczało obiekty neutralne tracąc inicjatywę. Kulminacyjny moment nastąpił po smoku w 25 minucie, gdzie SK przegrało walkę 3 za 0 i straciło również Barona, później było tylko męczenie przeciwnika i ostateczny koniec w 32 minucie. MAD Lions pokazuje, że drużyna złożona z samych Rookie plus "weteran", który ma zaledwie 1 sezon w LEC ma chrapkę na play-offy.

Cóż można powiedzieć o pojedynku między Schalke i Misfits, wystarczyłoby napisać, że Schalke zamiast 04, jest już 05, ale spróbujmy jednak coś więcej. Misfits po fatalnym tygodniu pierwszym, gdzie zrobili 0:2, teraz "zamyka usta hejterom". Zagrali kolejny dobry mecz, Schalke nie miało nic do powiedzenia i ekipa Febivena obecnie ma już bilans 3:2.

Zobacz komentarze