LEC: Kikis i Vander wygrywają swój pierwszy mecz w sezonie, Origen pokonuje G2

Kikis
Kikis Foto: Riot Games

Wczoraj zakończyliśmy pierwszą cześć fazy grupowej LEC. Dziś rozpoczęliśmy rundę rewanżową, w której nie zabrakło ciekawych spotkań z udziałem polskich zawodników.

Już w pierwszym meczu mogliśmy zobaczyć jak Oskar "Selfmade" Boderek i SK Gaming poradzą sobie w starciu z wracającą do formy ekipą Fnatic. Dla zespołów było to de facto już trzecie spotkanie, w którym zmierzyły się ze sobą. Wszystko za sprawą problemów technicznych podczas pierwszego dnia splitu i konieczności przerwania pierwszego meczu sezonu i rozegrania go od nowa.

Podobnie jak pięć tygodni temu, ku zaskoczeniu zarówno, fanów jak i ekspertów, SK znów triumfowało. Mimo początkowej przewagi Fnatic, drużyna Selmade'a zdołała odrobić straty i ostatecznie dzięki zdecydowanej decyzji o podjęciu Barona wysunąć się na prowadzenie, którego już w tym meczu nie oddali. Co cieszy, to kolejny tytuł MVP dla polskiego leśnika. Boderek już piąty razy został wybrany zawodnikiem meczu i potwierdził jak ważną rolę odgrywa w zespole.

Następnym spotkaniem z udziałem polskiego zawodnika był mecz o drugie miejsce pomiędzy Schalke 04 i Vitality. Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla zespołu Jakuba "Jactrolla" Skurzyńskiego, który zdobył pierwszą krew na dolnej alei dla swojego zespołu.

Dalej mecz układał się po myśli Vitality a wszyscy powinni już wiedzieć jak niebezpieczna jest to drużyna, gdy wejdzie w swój rytm gry. Kolejne zabójstwa tylko napędzały carry francuskiej organizacji, którzy nie pozostawili żadnych złudzeń rywalom, kto dziś był mocniejszą drużyną.

Następne w kolejce było spotkanie Misfits kontra Rogue. Rogue po dodaniu do zespołu Oskara "Vandera" Bogdana oraz Finna "Finna" Wieståla nie byli w stanie pokonać Schalke 04, ale drużyna wyglądała lepiej niż w poprzednich tygodniach. W fazie wyboru postaci zaskoczyć wszystkich postanowił Mateusz "Kikis" Szkudlarek, który na swojego championa wybrał Pantheona.

Polski leśnik nie zawiódł i swoim niecodziennym wyborem zdobył pierwszą krew dla swojej drużyny kontrując gank na midzie. Rogue nie zwalniało tempa i cały czas szukało aktywnych zagrań na mapie. Do pierwszego zwycięstwa w sezonie wystarczyło jedno zabójstwo zamienione w Barona i push środkową aleją. Rogue zaskoczyło cały świat i ograło Misfits w 27 minut.

W ostatnim meczu dnia niepokonana drużyna G2 Esports z Marcinem "Jankosem" Jankowskim w składzie podejmowała pnącą się w górę tabeli formację Origen. Polski leśnik po raz kolejny rozegrał fantastyczny początek spotkania, zdobywając kilka zabójstw na górnej alei. Jednak koledzy z drużyny Jankosa na środkowej i dolnej linii nie radzili sobie najlepiej. Origen nie zwalniało tempa i zdobyło Barona w 23 minucie. Z upływem czasu Origen coraz bardziej powiększało swoją przewagę a G2 czekało na jedną idealną walkę drużynową. Ta jednak nie nadeszła i G2 poniosło pierwszą porażkę w sezonie.

Zobacz komentarze