LEC: Niebo jest niebieskie, trawa jest zielona, a G2 pokonuje Fnatic

Jankos
Jankos Foto: Michal Konkol / Riot Games

Siódma kolejka letniego splitu LEC w "normalnych" warunkach kończyłaby się hitem ponad hity, którego fani europejskiego League of Legends nie mogą przegapić. Starcia G2 z Fnatic regularnie rozstrzygają o losach tytułu mistrzowskiego. W tym splicie jednak jest inaczej i zamiast spotkania lidera z wiceliderem dzień zakończyliśmy spotkaniem zespołów, którym bliżej jest do ominięcia play offów, niż TOP 2 w tabeli.

G2 Esports Fnatic
Wunder Camile Gangplank Bwipo
Jankos Volibear Lee Sin Selfmade
Caps LeBlanc Corki Nemesis
Perkz Caitlyn Jhin Rekkles
Mikyx Morgana Pyke Hylissang

Na szczęście jak to często bywa w takich sytuacjach, pozycja w tabeli i słabszy sezon obu zespołów nie miał wpływu na poziom spotkania. Fnatic ruszyło do przodu już od pierwszych minut, znajdując eliminację w sytuacji 2v2 na dolnej alei, a Bwipo wymusił użycie flasha przez Wundera. Natarcie na dolnej alei szybko jednak ustało, gdy Selfmade wszedł trochę za głęboko i przypłacił to życiem.

Mimo tego, że smoki trafiały na konto Fantic, to jednak reszta gry kontrolowana byłą przez G2. To Jankos i jego koledzy wygrywali pojedyncze walki drużynowe, znajdowali pojedyncze eliminacje i pushowali wieże rywali.

Jeszcze większą przewagę G2 uzyskało w 18 minucie gdy Nemesis rozpoczął walkę o trzeciego smoka w grze od popełnienia samobójstwa wlatując w piątkę graczy G2. Całą potyczka zakończyła się pięcioma eliminacjami i smokiem powietrznym dla mistrzów Europy.

Od tego momentu losy spotkania spoczywały w rękach G2. Wicemistrzowie świata tego wieczora nie popełniali jednak błędów. Kolejne minuty były niemal perfekcyjne w wykonaniu G2. Kontrola wizji, eliminowanie kolejnych celów, walki drużynowe. Fnatic próbowało wszystkiego, żeby wrócić do gry, ale nie było im to pisane i w 35 minut G2 po raz siódmy w tym roku pokonało Fnatic.

Zobacz komentarze