LEC: Fnatic wygrywa z G2, Misfits nie zagra w play-offach

Jankos Foto: Riot Games

Rozpoczęliśmy ostatnią kolejkę zmagań w League of Legends European Championship. Po ośmiu długich tygodniach przyszedł wreszcie czas ostatecznych rozstrzygnięć. Wreszcie poznamy najlepsze sześć zespołów na starym kontynencie. Wszystko zaczęło się od spotkania Misfits ze Splyce.

Mimo że w meczu nie występował żaden polski zawodnik, jest on warty odnotowania. Drużyna Misfits złożona z gwiazd światowego formatu mimo początkowej przewagi nie była w stanie wygrać meczu. Oznacza to, że nie zobaczymy "królików" w play-offach. Jest to wyjątkowo szokujący rezultat, biorąc pod uwagę formę zespołu z początku sezonu, gdy był on porównywany do formacji G2 Esports. Splyce natomiast pozostaje w walce o drugie miejsce. O to będzie jednak niezwykle trudno, ponieważ sobotnim rywalem drużyny jest Fnatic.

W kolejnym meczu zmierzyły się formacje dwóch polskich leśników. SK Gaming z Oskarem "Selfmadem" Boderkiem i Rogue z Mateuszem "Kikisem" Szkudlarkiem. Ku zaskoczeniu wszystkich walczące absolutnie o nic Rogue wyszło na prowadzenie w okolicach 11. minuty, zdobywając 4 zabójstwa na swoich dwóch carry. Kikis i spółka kontrolowali spotkanie, jednak nie byli w stanie go zamknąć. To wykorzystało SK, które z Tristaną w late gamie miało przewagę w walkach drużynowych. To wystarczyło Selfmade'owi i reszcie drużyny do odwrócenia losów spotkania podtrzymując ich szansę na play-offy.

Następne w kolejce było spotkanie tygodnia pomiędzy Fnatic a G2 Esports, w którym występuje Marcin "Jankos" Jankowski. Ostatnio G2 nie wygląda już na najlepszą drużynę w lidze, a do tego było zmuszone występować ze zmiennikiem na pozycji supporta ze względu na uraz ich podstawowego zawodnika. Ciężko oddać to spotkanie słowami. Powiem tylko, że Fnatic miało aż 8 tysięcy złota przewagi w 22. minucie, a mecz trwał prawie 50. Ostatecznie zwyciężyli wicemistrzowie świata, zapewniając sobie miejsce w play-offach i kontynuując walkę o TOP2.

W przedostatnim piątkowym spotkaniu zmierzyły się ekipy dwóch polskich supportów. XL z Patrykiem "Mystiquesem" Piórkowskim oraz Vitality z Jakubem "Jactrollem" Skurzyńskim. Jactroll i jego drużyna, walczą o TOP 2 oraz wyjazd do Rotterdamu, natomiast Mystiques wykorzystuje końcówkę sezonu na zebranie doświadczenia w LEC. Spotkanie było bardzo wyrównane i żadna ze stron nie była w stanie uzyskać przewagi. To zmieniło się dopiero w 24 minucie, gdy Excel zdobyło Barona i 4 zabójstwa. To pozwoliło zespołowi Mystiquesa wreszcie odskoczy od rywali i zakończyć spotkanie cztery minuty później. Dla Excel jest to kolejny dobry mecz z polakiem w składzie, natomiast Jactroll i jego zespół mocno skomplikowali sobie sytuację w tabeli i bardzo możliwe, że zaprzepaścili szanse na finisz w TOP 2.

Na zakończenie piątkowego wieczoru zmierzyły się ze sobą zespoły Schalke i Origen. Origen jest już pewne play-offów, jednak w ich zasięgu jest miejsce w najlepszej dwójce fazy grupowej i to jest celem formacji. Schalke natomiast mimo fantastycznego początku sezonu wciąż nie jest pewne miejsca w czołowej szóstce. Origen od początku do końca kontrolowało przebieg spotkania, nie pozostawiając wątpliwości, kto jest lepszą drużyną. Teraz duńsko-hiszpańska organizacja zajmuje ex aequo drugie miejsce w lidze ze Splyce. Schalke z kolei zrównało się punktami z SK i ich los rozstrzygnie się w sobotę.

Wyniki piątkowych spotkań:

  • Misfits < Splyce
  • Rogue < SK Gaming
  • Fnatic > G2 Esports
  • Vitality < Excel
  • Origen vs Schalke 04

Harmonogram sobotnich spotkań:

  • 17:00 G2 Esports vs Misfits
  • 18:00 Schalke 04 vs Rogue
  • 19:00 SK Gaming vs Vitality
  • 20:00 Excel vs Origen
  • 21:00 Splyce vs Fnatic
Zobacz komentarze