LEC: Ekipa Jankosa przerywa zwycięską serię Rogue, Selfmade przegrywa w klasyku

Jankos LEC

Drugi dzień drugiej kolejki LEC już za nami. Tym razem najlepiej zapowiadały się ostatnie dwa mecze wieczoru. W nich mierzyło się bowiem niepokonane do tej pory Rogue z obrońcami tytułu, G2. To oznaczało również, że na Summoner's Rift mogliśmy oglądać trzech Polaków: Vandera, Inspireda i Jankosa. Drugim spotkaniem, które przyciągało uwagę byłmecz Selfmade'a, który razem z kolegami z Fnatic podejmował Origen.

Podejdziemy do tego jednak chronologicznie i zaczniemy od meczu z udziałem trzech zawodników znad Wisły. Grę od pierwszej krwi rozpoczęło Rogue. Inspired znalazł gank na górnej alei i już w 3. minucie wyeliminował toplanera rywali. G2 nie pozostawało dłużne i chwilę później zgarnęło 3 zabójstwa na dolnej alei po sporym zamieszaniu z udziałem większości zawodników z obu zespołów.

Po tym gra uspokoiła się, drużyny dalej szukały możliwości do eliminacji rywali, ale nie forsowały zagrań. Z tego lepiej wychodziło G2, które przez niemal cały czas miało przewagę w złocie. Ta jeszcze się powiększyła przy kolejnym większym konflikcie w grze, który miał miejsce przy drugim smoku. Tę walkę zdecydowanie wygrało G2, zdobywając pięć zabójstw i wychodząc na znaczne prowadzenie.

Gdy wydawało się, że Rogue zaraz będzie w pozycji bez wyjścia i G2 zdobędzie Barona w 22 minucie po tym jak Inspired został wyłapany Hans Sama uratował drużynę. Jego Aphelios przemielił paski zdrowia rywali, którzy musieli się ewakuować i to Rogue zdobyło wzmocnienie Nashora.

To nie przełożyło się jednak na wiele. Rogue musiało dalej bronić swojej bazy, a G2 ani myślało zwalniać. W końcu w 30 minucie Hans Sama został złapany bez Vandera do ochrony i dzięki tej jednej eliminacji G2 było w stanie zakończyć grę.

Spotkanie Fantic z Origen przez długi czas nie mogło jednak dorównać tempu poprzedniego meczu. Akcji do 22 minuty było jak na lekarstwo. Obie drużyny były bardziej skoncentrowane na rotowaniu po mapie i zbieraniu fal minionów niż na czymkolwiek innym.

Sytuację zmienił dopiero czwarty smok w grze. Obie drużyny chciały przejąć go dla siebie i zbliżyć się do duszy oceanicznej. Walkę wygrało wyraźnie Origen, ale Selfmade został bohaterem swojej drużyny kradnąc smoka i zapewniając trzeciego smoka dla swojego zespołu. Jednak chwilę później Origen natchnione zwycięstwem w walce pomaszerowało po Barona, którego zdobyło i zniszczyło mnóstwo struktur na mapie w tym inhibitora na dolnej alei.

Fnatic znalazło jeszcze jedną walkę, w której Selfmade znalazł i wyeliminował Upseta, a dzięki temu Fnatic zdobyło duszę smoka, jednak nie dawało im to takiej przewagi, jakiej można by oczekiwać. Origen nie przejęło się za bardzo utratą duszy oceanicznej i w kolejnej walce drużynowej i tak zmiotło Fantic i pewnie zwyciężyło w meczu.

Wyniki drugiego dnia drugiej kolejki letniego splitu LEC:

  • SK Gaming < Excel Esports
  • Misfits Gaming > FC Schalke 04
  • Team Vitality < MAD Lions
  • G2 Esports > Rogue
  • Fnatic < Origen
Zobacz komentarze