LCK wystartuje zgodnie z planem, ale bez publiczności. Wszystko przez koronawirusa

Pusty stadion Foto: Marvin Ronsdorf / Unsplash

Esport w Azji jest sparaliżowany. Powód jest jeden. Koronawirus. Organizatorzy turniejów w Chinach zmuszeni są odwoływać i zawieszać rozgrywki, a teraz na start rozgrywek bez udziału publiczności zdecydował się lokalny oddział Riot Games odpowiadający za koreańską ligę LCK.

Koronawirus zabił w Chinach już kilkadziesiąt osób. Wywołuje on zapalenie płuc, a Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wie o jego istnieniu od 31 grudnia. Niestety koronawirus przenosi się z człowieka na człowieka, więc wymagane są szczególne środki ostrożności.

Nic więc dziwnego, że organizatorzy WESG zdecydowali się odwołać jedne z finałów dla regionu Azja-Pacyfik, nawet jeśli odbyć się miały 1000 kilometrów od Wuhan, czyli ognisku wirusa. W ślad organizatorów WESG poszły Chińskie rozgrywki League of Legends (LPL), które na czas nieokreślony zawiesiły rozgrywki, których pierwsza kolejka już się odbyła.

Teraz środki ostrożności podejmują organizatorzy w Korei Południowej. Jak poinformował na twitterze Kenzi, dziennikarz Fomos, dzień mediowy dla LCK został odwołany. Powodem oczywiście jest obawa przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

To spowodowało, że fani zaczęli się zastanawiać, czy rozgrywki w ogóle wystartują. Ich inauguracja przewidziana była na 5 lutego, ale w związku z zawieszeniem rozgrywek w Chinach istniała obawa, że również LCK nie odbędzie się zgodnie z planem.

Z najnowszych informacji, które podała Ashley Kang, dziennikarka ESPN, okazało się, że koreańska liga wystartuje zgodnie z planem. Fani nie będą mogli oglądać rozgrywek na żywo. Mecze dalej odbywać będą się w studiu, ale bez działu publiczności.

Zobacz komentarze