Kolejna odsłona świętej wojny w finale LEC. G2 czy Fnatic? Kto zostanie mistrzem?

G2 Esports Fnatic Foto: Michal Konkol / Riot Games

Z jednej strony chciałoby się powiedzieć, że nie mogło być inaczej. Finał z udziałem G2 i Fnatic to w końcu już tradycja w LEC. Jednak w tym szalonym i nieprzewidywalnym splicie nic nie wskazywało na to, że tak to się skończy. Dlatego ten finał będzie inny niż wszystkie poprzednie.

Latem 2019 roku to G2 czekało na rywala w finale. Jednak niezależnie od tego, kim by on nie był, wynik mógł być tylko jeden. Choć Fnatic nawiązało walkę i postawiło niezwykle trudne warunki to ubiegły rok należał do G2.

Wiosną tego roku miało się to zmienić. To Fnatic przystępowało do finału z drabinki wygranych. To oni byli w formie. To G2 musiało odnaleźć się w nowej rzeczywistości z Capsem na bocie. Jednak w dniu finału wszystkie te czynniki nie miały znaczenia, a G2 wywiozło Fnatic tak, jak zrobiło to rok wcześniej z Origen. Bez litości.

W obu tych splitach nie mieliśmy jednak wątpliwości, że te dwie ekipy – Fnatic i G2 – są bezsprzecznie najlepszymi zespołami w lidze. Nikt inny nie miał do nich na dłuższą metę podjazdu. Teraz sytuacja jednak się zmieniła.

To nie G2 i Fnatic dominowały przez cały split. Przecież drużyna Selfmade'a regularnie balansowała na granicy play offów nie raz znajdując się poza najlepszą szóstką. A G2 też nie miało wielu powodów do zadowolenia.

Dlatego warto docenić, że mimo licznych problemów i bliskich serii to znowu te dwie drużyny grają ze sobą w finale. Ale nie przez to, że nie miały konkurencji, ale przez to, że udało im się pokonać wszystkie przeciwności losu.

Co więcej, organizacja, która dziś zwycięży, będzie mogła o sobie dumnie mówić, że jest najlepszą w historii Europy. Dziś jeszcze obie formacje maja po 7 tytułów. Wieczorem to się zmieni i król będzie tylko jeden.

Finał rozpocznie się o godzinie 17:00.

Zobacz komentarze