Kim jest Cinkrof? Historia polskiego leśnika, który grał w najgorszej drużynie w Europie

Cinkrof w wywiadzie z Krzystofem Ibiszem Foto: Ultraliga

Jakub "Cinkrof" Rokicki w Polsce, niemal z marszu dał się poznać, jako jeden z najlepszych leśników w kraju. Karierę rozpoczynał w 2015 roku i już po roku trafił do Hiszpanii. Tam szybko wyrobił sobie markę i zagrał nawet w LEC. Od tamtej pory nieprzerwanie jest jednym z czołowych leśników w Europie, który za każdym razem gra o najwyższe cele, niezależnie od ligi.

Cinkrof jak niemal każdy gracz zaczynał w sklejkach, które powstawały na jeden turniej. W ten sposób Jakub wystąpił w dwóch edycjach ESL Mistrzostw Polski w 2015 roku. Wiosna zjął czwartą lokatę z 31337 eSPORTS, a latem poszło mu tylko minimalnie gorzej, bo turniej skończył na piątym miejscu. Jednak oczywiste było, że jest on bardzo utalentowany. Teraz jest to jeszcze bardziej oczywiste, ponieważ jego partnerzy z drużyn wielkich karier nie zrobili. Jedyny wyjątek stanowi Czaru.

Po dobrym 2015 roku przyszedł jeszcze lepszy 2016. Cinkrof dołączył do Szef+6 i od razu wygrał wiosenne ESL MP. Później pograł jeszcze trochę w Polsce zajmując czołowe lokaty w turniejach, ale prawdziwa kariera czekała dopiero w Hiszpanii.

Hiszpańska Mafia Pingwinów

Cinkrof w lipcu dołączył do The Penguins Mafia. Nie była to może najmocniejsza, ani najpopularniejsza ekipa w kraju, ale ten zespół miał potencjał i dawał szansę na rozwój. A ten następował błyskawicznie. Drużyna z Cinkrofem zagrała w finale kwalifikacji do Challenger Series, a następnie doszła do półfinału ESL Mistrzostw Hiszpanii.

Dobre występy w turniejach przełożyły się także na występy w lidze. W sezonie 11 LVP w fazie zasadniczej The Penguins Mafia zajęło bardzo wysoką, trzecią lokatę. Niestety w fazie pucharowej, w półfinale lepsze okazała się akademia G2 Esports, która była rewelacją tego etapu turnieju przechodząc od pierwszej rundy aż do wielkiego finału.

Jak widzicie Penguins cały czas robiło progres. Nic więc dziwnego, że po Cinkrofa sięgnęło Origen.

EU LCS

Origen miało wtedy duże problemy. Po ekipie z 2015 i 2016 roku nie został już nawet ślad. Przebudowa drużyny skończyła się fiaskiem i potrzebne były zmiany, żeby próbować uratować sezon, bo w 2017 roku nie było jeszcze franczyzy. Jedną ze zmian miał być właśnie Cinkrof.

Mimo że niewątpliwie było to wartościowe doświadczenie, przygoda z EU LCS (obecnie LEC) trwała krótko. Tamto Origen jest jedną z najgorszych drużyn w historii europejskich rozgrywek, a wiosenny split skończył się utratą miejsca w EU LCS. Na szczęście nikt nie winił młodego leśnika za niepowodzenia drużyny i Cinkrof szybko znalazł nową drużynę w Hiszpanii.

Powrót i nowe wyzwania

Cinkrof dołączył do ThunderX3 Baskonia. Jednak po jakimś czasie Cinkrof stracił miejsce w składzie na rzecz innego Polaka, Oskara "Selfmade'a" Boderka. Jednak nie można odbierać mu wkładu w sukces drużyny, która ostatecznie sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii.

Jednak pozostanie na półwyspie Iberyjskim nie miało już więcej sensu. Dlatego Cinkrof zdecydował się na nowe wyzwanie w Turcji, jednak tam forma i wyniki znów nie sprzyjały polskiemu leśnikowi. Drużyna Dark Passage zakończyła sezon na szóstym miejscu.

Pasmo słabych wyników nie pomaga w rozwoju kariery, ale na szczęście gdy wszystko inne zawiedzie, zawsze można wrócić do domu i odbudować się w Polsce.

Kolejne sukcesy

Powrót do kraju był strzałem w dziesiątkę. Cinkrof grał wtedy w Pompa Team razem z Unknownem, Matislawem, Puki Style'em i Mystiquesem. Przez te dwa miesiące w Polsce Cinkrof zajął drugie miejsce w wiosennej edycji ESL MP przegrywając tylko z Iluminar w finale 2:3, ale później pokonując ich w finale Pucharu Polski Cybersportu 2:0. Co ciekawe, była to ostatnia porażka Illuminar przez kolejne niemal półtora rok.

Od początku wiadomo było jednak, że powrót do Polski to tylko chwilowe rozwiązanie. Tak też się ostatecznie stało, bo po dwóch miesiącach w Pompie Cinkrof znów pojechał do Hiszpanii. Tym razem trafił do Movistar Riders.

Przez nieco ponad rok Cinkrof regularnie grał w LVP, ani razu nie wypadając z TOP 4, a w przerwach między sezonami grał w miksach na polskiej scenie w ESL MP. W 2019 roku jednak Polski leśnik podjął decyzję o powrocie do Polski na stałe i dołączył do devils.one.

W Polsce na dłużej

O powody powrotu do Polski mieliśmy okazję spytać samego Cinkrofa, z którym rozmawialiśmy przed fazą pucharową pierwszego sezonu Ultraligi.

Jako kapitan drużyny w 2019 roku poprowadził ją do pasma sukcesów. Devils.one zdobyli mistrzostwo Ultraligi, ESL Mistrzostwo Polski, ESL EuroCup oraz zajęli miejsce w TOP 8 na EU Masters. Do tego dochodzi oczywiście również drugie miejsce w pierwszym sezonie Ultraligi.

Jednak jak już się przyzwyczailiśmy w przypadku Cinkrofa, po dobrych występach w kraju przychodzi czas na wyjazd za granicę.

Tym razem padło na Niemcy i Euronics Gaming. Niestety tym razem forma nie podążyła za zawodnikiem. W Prime League ESG zajęło dopiero siódme miejsce i nie zakwalifikowało się nawet do fazy pucharowej.

Co dalej z Cinkrofem? Czas pokaże. Ale na pewno nie musimy się o niego obawiać, bo jak już wiele razy udowodnił zawsze jest w stanie wrócić do świetnej formy.

Zobacz komentarze