Jankos znowu górą w pojedynku polskich junglerów

Jankos photo. Riot Games Foto: Riot Games

Dla polskich fanów mecz weekendu był jasno określony. Wszyscy fani znad Wisły wyczekiwali godziny osiemnastej i pojedynku naszych leśników - Marcina "Jankosa" Jankowskiego z G2 i Oskara "Selfmade'a" Boderka z SK Gaming.

Jankos i jego drużyna w drafcie postawili na bezpieczeństwo i skalowanie, podczas gdy SK i Selfmade skupili się na wczesnej agresji. Pierwsza krew padła jednak z udziałem Jankosa. Niestety negatywnym. Podczas pojedynku midlanerów Jankos spóźnił się nieco z pomocą Rasmusowi "Capsowi" Wintherowi, który spóźnienie to przypłacił życiem, ale zdobył pomścić swojego kolegę z drużyny.

Pierwsza interakcja między polskimi zawodnikami miała miejsce na środkowej alei. Jankos i Caps perfekcyjnie wciągnęli w pułapkę przeciwne duo i zgarnęli zabójstwo na Selfmadzie. Przez kolejne minuty obie drużyny wymieniły się serią pozytywnych zagrań. Najpierw SK świetnie skontrowało próbę agresywnego zagrania G2 na dolnej alei, a następnie G2 odpowiedziało udanymi zagraniami na całej mapie.

Przewaga w złocie zmieniała się jak w kalejdoskopie jednak to formacja Jankosa wysunęła się na prowadzenie. Gdy G2 osiągnęło przewagę, reszta spotkania przebiegała w dość jednostajnym tempie. Jankos i koledzy zdecydowanie wygrywali wszystkie walki drużynowe i w pewnym momencie znaleźli się poza zasięgiem SK.

Jednym z punktów zwrotnych spotkania był pojedynek 2v2 na środkowej alei. Gdyby zabójstwo trafiło wtedy na konto Selfmade'a lub Choi "Pirean" Jun-sika mogło to spowodować początek efektu kuli śnieżnej. Górą był jednak duet z G2.

Jankos wciąż jest niepokonany, natomiast Selfmade będzie musiał liczyć, że zakończy ten tydzień z wynikiem 1:1.

Zobacz komentarze