Jankos wreszcie wygrywa trofeum!!! G2 pokonuje Origen w wielkim finale LEC

G2 Esports Foto: Riot Games

Trzynaście tygodni rozgrywek i 109 rozegranych gier. Tyle czekaliśmy na ten moment. Pierwszy finał w historii LEC i starcie pomiędzy zdecydowanie najlepszymi zespołami w tym splicie. Mecz G2 Esports kontra Origen i szansa na rewanż dla Alfonso "Mithy" Aguirre Rodrigueza, który brał udział w finale 3 lata temu, w którym mierzyły się te same zespoły. Również szansa dla Marcina "Jankosa" Jankowskiego, który na pierwsze trofeum w karierze czeka już od 333 gier (najdłużej w Europie).

Na pierwszej mapie ponownie zobaczyliśmy zyskujące na popularności combo Sona/Tarick, na które zdecydowało się G2 Esports. Decyzja zdecydowanie opłaciła się, gdy Luka "Perkz" Perkovic dwukrotnie wyłapał strzelca rywali i ułatwił swojej drużynie przejęcie Barona, który pozwolił G2 wygrać spotkanie. Origen nie wyglądało źle i momentami miało przewagę, ale by mierzyć się z ekipą Jankosa potrzeba czegoś więcej.

Na drugiej mapie to Origen zdecydowało się na Sonę i Taricka. Jednak G2 miało przygotowaną odpowiedź. Jankos wybrał Morganę i poszedł z Rasmusem "Capsem" Wintherem na dolną aleję. Z kolei Perkz i Mihael "Mikyx" Mehle zajęli miejsce na środkowej linii grając duetem Xayah/Rakan. Szalona kompozycja drużyny Jankosa działała cuda. Już w 15, minucie G2 miało już 6 tysięcy sztuk złota przewagi. Baron został zabezpieczony przez półfinalistów mistrzostw świata w 20 minucie, razem z dodatkowymi pięcioma zabójstwami. Origen potrzebowało cudu, by wrócić do tej gry. Ten jednak nie nadszedł i G2 pewnie wygrało drugą mapę w serii.

Na trzeciej mapie wreszcie zobaczyliśmy bardziej standardowe kompozycje. Największym odstępstwem od normy była dolna aleja, na której zobaczyliśmy Neeko po stronie G2 i Dravena dla Origen. To jednak w żaden sposób nie pomogło zawodnikom OG. W 11. minucie walka drużynowa na dolnej alei zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem Jankosa i jego kolegów z drużyny. Ten moment zdecydował o reszcie tego spotkania. Zawodnicy OG wyglądali na kompletnie zrezygnowanych i jedynie czekających na wyrok. W 17 minucie G2 miało już 11 tysięcy sztuk złota przewagi i zniszczyło jedną z wież przy nexusie rywali przy pomocy Rift Heralda. Gra zakończyła się już 60 sekund później. Jest to tym samym najszybsza gra w historii europejskich rozgrywek bijąc poprzedni rekord o 2 minuty.

Wreszcie po blisko pięciu latach od swojego debiutu Jankos wreszcie zdobył tytuł mistrzowski i zagra na MSI. Poprzednim polakiem, który wygrał europejskie rozgrywki był Mateusz "Kikis" Szkudlarek (wiosna 2016). Co ciekawe, Kikis również dokonał tego w barwach G2 Esports.

Zobacz komentarze