Jankos i spółka wywalczyli awans do ćwierćfinału Worldsów

G2 Esports Foto: G2 Esports

Zawodnicy G2 Esports mieli zaplanowane trzy mecze na dzisiaj. Zaczęli od zwycięstwa z PVB. Później polegli w starciach z Flash Wolves oraz Afreeca Freecs. W tej sytuacji musieli rozegrać dogrywkę o wyjście z grupy. Ponownie zmierzyli się z Tajwańczykami i tym razem udało im się zwyciężyć.

G2 Esports 1:0 PVB

W pierwszej kolejce fazy zasadniczej reprezentanci hiszpańskiej organizacji niespodziewanie ulegli Wietnamczykom. Teraz musieli wygrać, aby przedłużyć nadzieje na awans do dalszej części turnieju. To nie było łatwe zadanie. Zwycięzcy VCS stawiali zaciekły opór. Spotkanie trwało blisko 50 minut. Finalnie zawodnicy G2 zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

G2 Esports 0:1 Flash Wolves

Początkowo wszystko układało się po myśli Marcina „Jankosa” Jankowskiego i jego kompanów. Mieli przewagę ekonomiczną, a także wzmocnienie barona. Nie potrafili jednak wykorzystać swojej przewagi. Ich bezradność została bezlitośnie wykorzystana przez rywali. Zwycięzcy LMS przejęli inicjatywę i doprowadzili spotkanie do końca.

G2 Esports 0:1 Afreeca Freecs

Podopieczni Carlosa „ocelote’a” Rodrigueza ponownie zanotowali udany początek meczu. W środkowej części gry role zaczęły się odwracać. Koreańczycy z minuty na minutę rośli w siłę. Europejska formacja nie zamierzała jednak biernie się przyglądać. Zawodnicy G2 postawili na otwarte konfrontacje z przeciwnikami. Wyszli z nich mocno poobijani. Na domiar złego reprezentanci Flash Wolves zabili Nashora. W tym momencie nic już nie mogło im przeszkodzić.

G2 Esports 1:0 Flash Wolves

Po zakończeniu fazy zasadniczej zarówno G2 Esports, jak i Flash Wolves posiadali taki sam bilans punktowy. W tej sytuacji musieli zmierzyć się w bezpośrednim pojedynku, którego stawką był awans do ćwierćfinału. Od początku gra układała się po myśli Europejczyków. Konsekwentnie powiększali swoją przewagę nad rywalami, a około 30. minuty zdobyli wzmocnienie Barona, które jeszcze bardziej ich napędziło. Po chwili tajwańska ekipa musiała skapitulować.

Zobacz komentarze