Feniksy lecą do finału Mistrzostw Świata! FunPlus Phoenix lepsze od Invictus Gaming!

FPX

Emocje, emocje, emocje! Tak można podsumować to szalone starcie, obie drużyny zagwarantowały widzom niesamowite widowisko. Lepiej w tym chaosie odnalazło się Fun Plus Phoenix, które wygrało serię 3:1, tym samym awansując do finału. Tam zmierzą się ze zwycięzcą serii G2 vs SKT1.

Gdy na summoners rift spotykają się dwie ekipy z Chin, przebieg meczu nie może być inny. Widowisko możemy porównać do przejażdżki rollercoasterem, nieustanne walki, niesamowite zagrania, zwroty akcji i podejmowanie ryzyka to chleb powszedni dla tych drużyn.

Pierwsza mapa to popis ze strony midlanera FunPlus Phoenix. Doinb słynie z niecodziennych wyborów, nikogo już nie dziwi jego Nautilius na środku. Tym razem zdecydował się na Rumblea, już wcześniej wybierał tego bohatera w chińskiej lidze, ale tym razem wspiął się na wyższy poziom, jego ultimatey były destrukcyjne dla przeciwników. FunPlus Phoenix zaczęło serię od zwycięstwa.

Druga mapa tego meczu przejdzie do historii, wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie. Drużyny co chwile traciły swoją przewagę na rzecz drugiej. Mecz trwał 44 minuty, ale wszystko mogło się skończyć wcześniej, gdyby nie szalona pogoń za kolejnymi fragami, łącznie zobaczyliśmy prawie 60 zabójstw, co jest niespotykane w profesjonalnych rozgrywkach! W tym popisie błędów i niesamowitych zagrań lepsze było Invictus Gaming, dużo lepiej odnaleźli się w wyłapywaniu rywali w late game.

Zwycięstwem na drugiej mapie iG rozwścieczyło rywala. FunPlus Phoenix do następnej rozgrywki wyszło niesamowicie skupione, zagrali praktycznie bezbłędnie, kończąc widowisko w zaledwie 26 minut. Kluczowa była rola Tiana, jungler wszedł na wyższy poziom operując Qiyanną, jego wynik to 8/1/7, jego uczestnictwo w zabójstwach drużyny osiągnęło prawie 80%!

Wydawałoby się, że iG mając nóż na gardle, będzie grało nieco bezpiecznej, paradoksalnie było kompletnie odwrotnie. Postawili wszystko na jedną kartę, bez przerwy nurkowali pod wieżami rywali licząc na zabójstwa, było wręcz odwrotnie, jednak po kilku nieudanych próbach los się odwrócił, przejęli kontrole nad rozgrywką, udało im się nawet zdobyć wzmocnienie barona oraz zniszczyć inhibitor. Jednak po tym przyszedł czas na indywidualne błędy, które ostatecznie przełożyły się na stratę prowadzenie i ostateczną porażkę w serii.

FunPlus Phoenix z meczu na mecz na tych mistrzostwach się rozpędza. Przed rozpoczęciem mało kto sądził, że ta młoda organizacja będzie w stanie awansować do finału. Sukcesy ich napędzają, niezależnie od tego na kogo trafią, na pewno będą w stanie nawiązać rywalizację i spróbować podnieść puchar oraz udowodnić, że chiński region kolejny rok z rzędu będzie tym najlepszym.

Zobacz komentarze