Europejski sen się skończył. devils.one przegrywa z MAD Lions

Matislaw
Matislaw Foto: Ultraliga

Po trzecim dniu EU Masters przed devils.one pozostał już tylko jeden przeciwnik na drodze do fazy grupowej turnieju, MAD Lions. Triumfatorzy poprzedniej edycji turnieju jako jedna z dwóch drużyn pokonali diabły w fazie play-in, dlatego przed spotkaniem nastroje były mocno stonowane.

W spotkaniu wszystko układało się po myśli zawodników devils.one, którzy mimo braku eliminacji powoli budowali swoją przewagę. Ta jednak rozpadła się, gdy fatalna walka na górnej linii zakończyła się trzema zabójstwami na korzyść MAD Lions. Lwy kontrolowały sytuację i w 24. minucie zdobyły Barona. Jednak ceną za wzmocnienie Nashora było pięć zabójstw na konto devils.one. Wydawało się, że to będzie moment zwrotny jednak kolejna słaba inicjacja w wykonaniu Jakuba "Cinkrofa" Rokickiego przywróciła status quo.

Wreszcie w 30. minucie diabły wygrały walkę drużynową i zgarnęły cztery zabójstwa i Barona, który posłużył naszym reprezentantom do otworzenia bazy MAD Lions na środkowej alei. Sytuacja była niesamowicie wyrówna i walki rozstrzygały detale. Ostatecznie to lwy okazały się silniejsze, głównie za sprawą umiejętności ostatecznej Zileana.

Druga mapa rozpoczęła się dla diabłów dużo lepiej niż pierwsza. devils.one zdobyło kilka zabójstw i w 10. minucie miało już 3 tysiące sztuk złota przewagi. Wicemistrzowie Ultraligi nie puszczali nogi z gazu i kolejnymi sprytnymi rotacjami na mapie zostawiali MAD Lions w tyle. Rozgrywka jednak zwolniła i wreszcie w 27. minucie mimo 7 tysięcy sztuk złota przewagi to lwy wygrały walkę drużynową i zdobyły Barona. W 34. minucie, mimo zdobytego Barona, to lwy wygrały walkę drużynową i zakończyły spotkanie.

Tym samym devils.one nie udało się zakwalifikować do fazy grupowej turnieju. Oznacza to, że w EU Masters będzie nas reprezentować już tylko Rogue Esports Club.

Zobacz komentarze