Magiczny wieczór AGO Rogue. Mistrzowie Polski zagrają w ćwierćfinale EU Masters!

AGO Rogue
AGO Rogue Foto: Ultraliga

Drugi tydzień fazy grupowej EU Masters rozpoczęty. Na pierwszy ogień poszła najbardziej polska grupa, w której o awans walczyli mistrzowie Polski - AGO Rogue oraz Erdote, który na turnieju występuje w barwach Vodafone Giants.

Mecz 1: DefuseKids vs Vodafone Giants

Giant podchodzili do tego spotkania jako zdecydowany faworyt. Zespół z Holandii nie zamierzał jednak poddawać się bez walki i w pierwszych 15 minutach sprawiał sporo kłopotów mistrzom Hiszpanii. Im dłużej trwałą rozgrywka tym bardziej widoczna byłą różnica poziomów. W pewnym momencie Giant było już zbyt mocne, by DefuseKids było w stanie wygrać z nimi walkę i jedna potyczka pozwoliła na zakończenie gry.

Mecz 2: AGO Rogue vs LDLC OL

Początek spotkania nie do końca układał się po myśli mistrzów Polski. Ze względu na wybory postaci mieliśmy niedużą przewagę w farmie, ale to LDLC zdobywało eliminacje. Wreszcie jednak to się zmieniło w 11 minucie, gdy pierwsza poważniejsza walka drużynowa wpadła na konto AGO Rogue. Kilka minut później polska drużyna znów pokazała się z dobrej strony wykorzystując Rift Heralda do zniszczenia wieży na midzie, a przy okazji inkasując zabójstwo na Bando, który zaliczył beznadziejną grę Ornem. W 18 minucie mogliśmy przez chwilę najeść się strachu, bo po przejęciu trzeciego smoka LDLC znalazło eliminację i goniło zawodników AGO Rogue szukając kolejnych zabójstw. Na szczęście nic z tego nie wyszło. Po 25 minutach gry na górnej alei wyłapany został Vetheo, co skończyło się przejęciem Barona przez AGO Rogue. Z jego pomocą mistrzowie Polski zakończyli spotkanie i zrównali się wynikiem z LDLC na drugim miejscu w grupie.

Mecz 3 Vodafone Giants vs LDLC OL

To było mocno niestandardowe spotkanie. Th3Antonio po raz pierwszy w tym roku zdecydował się na Renektona, a Tynx postanowił wyciągnąć AP Shyvannę. Co więcej, oglądaliśmy Ezreala na midzie, a YellOwStaR wybrał dopiero od niedawna zyskującego na popularności w profesjonalnych rozgrywkach Barda. Na nasze nieszczęście ryzyko LDLC opłaciło się. Francuzi wygrywali walki drużynowe ze swoimi dwoma strzelcami i wprowadzającą zamęt Shyvaną i choć gra była bardzo wyrównana to ostatecznie z pomocą duszy smoka i drugiego w grze wzmocnienia Barona to LDCL zniszczyło nexus rywali i mocno skomplikowało sytuację Giants i AGO Rogue.

Mecz 4 DefuseKids vs AGO Rogue

Początkowe etapy spotkania zdecydowanie nie napełniały nas nadzieją. Po dwóch dobrych zagraniach AGO to DefuseKids przejęło inicjatywę i dyktowało warunki na mapie. Na nasze szczęście AGO Rogue nie oddało za dużo i było w stanie przeczekać najtrudniejsze chwile. Im dłużej trwała gra tym prostsze zadanie czekało mistrzów Ultraligi. Ostatecznie do zwycięstwa nie był nawet potrzebny Barona, a jedna wygrana walka drużynowa. Mimo zwycięstwa trudno było o optymizm po takim występie zwłaszcza, że w kolejnym spotkaniu rywalem AGO Rogue było Giants.

Mecz 5 AGO Rogue vs Vodafone Giants

Na szczęście początek spotkania ułożył się po naszej myśli. Dive na bocie wyszedł perfekcyjnie, a dwa zabójstwa wpadły na konto Woolite'a. Następna większa akcja poza presją na mapie i powolnym przejmowaniem neutralnych obiektów miała miejsce w 16 minucie. Wtedy walkę drużynową swojemu zespołowi wygrał Szygenda, który na flance Akali wyeliminował carry rywali. W 20. minucie AGO Rogue miało już 5.5 tysiąca sztuk złota przewagi. Jednak zbyt odważne podjeście pod Barona kilka chwil później pozwoliło Giants na zmniejszenie straty. Natomiast kolejna walka drużynowa znów wyszła korzystniej dla AGO Rogue, które kilkukrotnie mechanicznie ograło rywali.

Jednak w 26 minucie Czekolad został wyłapany przez rywali, którzy wykorzystali okazję i przejęli Barona, ale w tym czasie AGO Rogue zdobyło duszę smoka. Na nasze szczęście o wszystkim zdecydowała kolejna walka drużynowa. Mistrzowie Polski rozegrali ją fantastycznie eliminując wszystkich przeciwników i pomaszerowali po środkową aleją po miejsce w ćwierćfinale.

Sytuacja przed ostatnim meczem

Przed ostatnim spotkaniem sytuacja wygadała następująco: w przypadku zwycięstwa DefuseKids AGO Rogue i Giants byli pewni awansu, a kwestią do rozstrzygnięcia pozostawało tylko kto zajmie pierwsze miejsce w grupie. Jednak gdyby wygrało LDCL mielibyśmy remis z trzema drużynami. W takiej sytuacji zespół z najmniejszym zsumowanym czasem zwycięstw automatycznie otrzymuje awans do ćwierćfinału. Na nasze szczęście oznaczało to, że jeśli LDLC nie wygra z DefuseKids w 15 minut. AGO Rogue będzie pewne awansu do kolejnej rundy.

Mecz 6 DefuseKids vs LDLC OL

Zacznijmy od tego, że spotkanie przekroczyło 15 minut, więc AGO Rogue było pewne miejsca w ćwierćfinale. Do rozwiązania pozostawała tylko kwestia tie breaków zależna od wyniku tego spotkania. LDLC postawiło na silną dolną aleję, a DefuseKids postanowiło dalej gnębić Bando, który przez cały wieczór grał po prostu źle. Dlatego też DK w zdecydowało się na Camile na topie i grę pod split push w wykonaniu tego championa. Mimo dużego chaosu jednak to LDLC konsekwentnie wychodziło na prowadzenie i ostatecznie zamknęli możliwość split pushu Camile i przy pomocy wzmocnienia Barona zakończyli spotkanie w niecałe 28 minut.

Tie breaki

Ten wynik oznaczał, że trzy drużyny skończyły grupę z wynikiem 4:2. Jednak ze względu na opisane wcześniej zasady AGO Rogue jest już pewne gry w ćwierćfinale. Z kolei LDLC i Giants zagrają o pozostanie w turnieju i awans do 1/4. W tym spotkaniu to LDLC będzie wybierać stronę ponieważ mają krótszy czas zwycięstw. Wszystkie tie breaki rozegrane zostaną w niedzielę 3 maja.

Tabela grupy B

  1. AGO Rogue 4:2
  2. LDLC OL 4:2
  3. Vodafone Giants 4:2
  4. Defuse Kids 0:6
Zobacz komentarze