Humanoid: "Dzięki dobrym występom w Polsce znalazłem się w LEC"

Humanoid Foto: Michal Konkol / Riot Games

Po trzecim tygodniu LEC w studiu Riot Games w Berlinie mieliśmy przyjemność rozmawiać z Markiem "Humanoidem" Brázdą, midlanerem MAD Lions. Humaoid opowiedział nam co sądzi o nowym Rogue, jaki wpływ na jego karierę miały występy w Polsce, oraz co zawdzięcza Hatchy'emu. Rozmawiali Bartek Klepaczewski i Fryderyk "Veggie" Kozioł.

Bartek Klepaczewski: Zacznijmy od meczu z Rogue. Spotkałeś graczy, których możesz znać z polskiej ligi. Jak się czujesz po grze i tym, że ich pokonałeś?

Marek "Humanoid" Brázda: Po początkowej fazie rozgrywki myślałem, że przegramy, jednak potem wygraliśmy jedną walkę i po prostu zoutscalowaliśmy przeciwnika. Mieliśmy Sorakę, która leczyła nas, a Rogue nie miało wystarczającej ilości obrażeń by nas zabić. To zrobiło robotę.

Fryderyk "Veggie" Kozioł: Zdecydowałeś się ma wybór LeBlanc w ciemno, nie obawiałeś się Lisandry, która często jest wybierana w LB?

LeBlanc nie posiada żadnej dobrej kontry, Lissandra w początkowej fazie gry do 6 poziomu może zrobić wiele na linii, ale jeżeli nie wyjdzie do tego momentu z przewagą to LeBlanc ją zniszczy.

F.K: Podczas gry w pewnym momencie Vander złapał Cię na górnej alei, myślisz, że Vander zagrał świetnie, czy Ty popełniłeś błąd?

To i to jest prawdą, Vander zagrał świetnie, ale też ja postąpiłem zbyt agresywnie, testowałem swoje limity. To było bardzo złe, bo Draven zdobył zabójstwo i bardzo dużo pieniędzy ze swojej umiejętności pasywnej, Hans Sama świetnie mnie zbaitował, a Vander złapał.

F.K: Skupmy się w takim razie na Hans Samie. W mojej opinii zagrał bardzo defensywnie, nie umierał w walkach, ale przez to nie robił też dużej ilości obrażeń. Grałeś z Woolitem w jednej drużynie, a teraz grałeś przeciwko Hans Samie, co sądzisz o tej wymianie w Rogue? Czy Rogue z Woolitem mogło być lepsze niż z Hans Samą?

To moja pierwsza gra przeciwko nowemu Rogue, nie chce oceniać nikogo po jednej grze, choć w mojej opinii pozycja ADC nie była problemem w tej drużynie. Ciężko też patrzeć na szczegóły, drużyna nie składa się tylko ze strzelca, inne role również muszą z nim współgrać i mają znaczenie w grze. Możliwe, że Rogue z Woolitem byłoby lepsze, ale nie jestem pewien. Nie potrafię tego ocenić.

B.K: Jak oceniasz dyspozycję swoją i drużyny po trzech tygodniach tego sezonu LEC?

Myślę, że obecnie jesteśmy naprawdę dobrzy. Na początku byłem bardzo pesymistyczny, graliśmy źle i ja nie radziłem sobie odpowiednio, ale teraz jest już lepiej, więc optymistycznie patrzę w przyszłość.

F.K: Obecnie w drużynie posiadasz samych debiutantów, widzisz w tych graczach siebie, kiedy stawiałeś pierwsze kroki w LEC?

Tak, choć myślę, że to nie jest tak, że moja drużyna to kompletni nowicjusze. Świetnie radzili sobie w ligach regionalnych, oczywiście poziom tam jest odrobinę niższy, ale dają radę.

F.K: Jesteś kapitanem drużyny?

Tak, ale to z tego powodu, że mam większe doświadczenie w LEC niż inni gracze z drużyny.

F.K: Nie bałeś się grać w MAD Lions? W tamtym roku zakwalifikowałeś się na Mistrzostwa Świata, gdzie doszedłeś do ćwierćfinału, a wylądowałeś w drużynie z 4 debiutantami.

Posiadałem już podpisany kontrakt, choć nie ukrywam, że trochę się obawiałem. Nie wiedziałem jak poradzą sobie nowi zawodnicy.

F.K: Oprócz zmian w składzie nastąpiły też zmiany na ławce trenerskiej, to też miało wpływ na twoje obawy?

W porównaniu do poprzedniego roku nasz sztab trenerski skurczył się o jedną osobę, nie czuję z tego powodu wielkiej różnicy.

B.K: Jak zmieniło się Wasze podejście w grze? W poprzednim sezonie bardzo dużo bazowaliście na Kobbe. Jak to teraz wygląda?

W tym sezonie nie jesteśmy tak przestraszeni w grze, w poprzednim roku baliśmy się umierać w meczu, teraz gdy ktoś popełni błąd i umrze to śmiejemy się z tego i o tym zapominamy.

F.K: Pracowałeś z Hatchym przez pewien czas, teraz pracuje w Misfits Academy, czy uważasz, że jest LEC Ready trenerem? Miał wpływ na twoją karierę?

Tak, Hatchy miał duży wpływ na moją karierę, wyciągnął mnie z ligi czeskiej. Grałem z nim jakiś czas temu, więc nie mogę jednoznacznie powiedzieć, czy jest obecnie na poziomie LEC, ale z pewnością jest świetnym trenerem.

B.K: Czy czujesz, że pobyt w Polsce pomógł Ci awansować do LEC, czy jednak uważasz, że zawdzięczasz to tylko i wyłącznie świetnej grze w Turcji?

Myślę, że pobyt w Turcji jak i w Polsce miał wpływ na moją karierę. Trenerzy obserwowali mnie tu i tu, więc to prawda, dzięki dobrym występom w Polsce znalazłem się w LEC.

F.K: To już tak na koniec. Skąd pomysł na Twój nick?

Grałem w World of Warcraft jak miałem 10 lat, tam były Humanoida, po zabiciu których dostawało się złoto, spodobało mi się to, stąd wzięła się moja nazwa.

Humanoid Bartek
Zobacz komentarze