Drużyny chcą zaskarżyć Perkza i G2. Chodzi o podbieranie zawodników!

perkz i jankos Foto: LEC

To może być cios dla fanów Jankosa i jego drużyny G2. Według informacji portalu VPEsports, kilka drużyn LEC przygotowuje się do złożenia formalnej skargi na zespół Gamers2 i ich gwiazdora Perkza. Chodzi o nieuczciwe i niewłaściwe podjudzanie zawodników do transferu.

Skarga ma zawierać przykłady, które sięgają aż roku 2016, a opisywane są jako "systematyczne i powtarzające się kłusownictwo". Punktem łączącym wszystkie doniesienia jest Luka "Perkz" Perković, który jeszcze niedawno był na pierwszych stronach gazet z powodu zmiany pozycji i włączenia do składu Capsa. Według informacji, Perkz jest własnie motorem napędowym G2 nie tylko w grze, ale również w kontaktach z zawodnikami innych drużyn. - Perkz kontroluje wszystko. On wybiera z kim chce grać i jeśli dostaje zielone światło od organizacji, zaczyna zabawę. G2 wchodziło potem już na gotowe - twierdzi informator VPEsports. Mówi się, że Perković dokonywał tych podejść za pomocą wszelkich dostępnych komunikatów społecznościowych -Skype'a, Facebooka, Discorda, a nawet klienta gry.

Skarga zawiera także zarzuty, jakoby na przykład Kim "Wadid" Bae-in i Petter "Hjarnan" Freyschuss padli ofiarą nieuczciwej gry G2, które skontaktowało się z nimi przez Perkovicia, jeszcze na trzy tygodnie przed tym, jak zostali wolnymi agentami uprawieni do rozmów z innymi drużynami. Pierwsze podejście Perkz zrobił za pośrednictwem Facebooka, a następnie rozmowy zostały przeniesione na Teamspeak, aby uniknąć obciążających dowodów.

Jak twierdzi VPEsports, oskarżyciele dysponują twardymi dowodami takimi jak np. logi z czatu. Oprócz tego twierdzą, że po zgłoszeniu doniesienia, kilku graczy może przedstawić obciążające G2 i Perkza zeznania.

ocelote Foto: LEC

Ostatnio dosyć głośno było o transferze wspominanego wcześniej Rasmusa “Capsa” Winthera. Społeczność doszukiwała się sensacji, jakoby G2 już wcześniej kontaktowało się z Capsem, w celu sfinalizowania przeprowadzki. Według źródeł VPEsports, w doniesieniu nie ma słowa na temat nieuczciwej polityki transferowej wobec byłego zawodnika fnatic.

Nawet jeśli Riot uzna zarzuty za zasadne, to wcale nie jest powiedziane, że dotkliwie ukarze G2. Wszak fanbase drużyny Carlosa “ocelote'a” Rodriguza stanowi sporą część kibiców najlepszej ligi League of Legends w Europie. Niektóre źródła mówią o możliwym zawieszeniu zespołu lub samego Perkza na 6-8 miesięcy, ale raczej jest to nierealne. W przeszłości podobne występki były karane grzywna w wysokości 10 tysięcy dolarów.

VPEsports postarało się nawet o komentarz G2 do całej sprawy, ale organizacja absolutnie nie poczuwa się do winy. - Nie, Perkz nigdy nie kontaktował się z graczami posiadającymi umowy. Ani w imieniu organizacji, ani swoim - skomentowało całe zamieszanie G2.

Zobacz komentarze