10 najważniejszych momentów w historii League of Legends

10 lat League of Legends
10 lat League of Legends

"Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień..." tak śpiewał Andrzej Rosiewicz w czołówce popularnego serialu. Podobne słowa mogą powiedzieć lub wyśpiewać fani League of Legends. W końcu na dniach produkcja Riot Games obchodzić będzie dziesiąte urodziny. Z tej okazji przygotowaliśmy kalendarium z dziesięcioma kluczowymi momentami, które zmieniły LoLa na zawsze.

27.10.2009 League of Legends wchodzi na rynek

Wszystko ma swój początek. Mały niezależny deweloper Riot Games, pod koniec października 2009 roku wypuścił na rynek mały tytuł o dźwięcznej nazwie "League of Legends". Za projektem stali Brandon "Ryze" Beck, Marc "Tryndamere" Merrill, Steve "Guinsoo" Feak i Steve "Pendragon" Mescon.

– Byliśmy bardzo aktywnymi członkami społeczności DotA. Spędzając godziny na grze, stwierdziliśmy, że to jest początek czegoś większego. Początek nowego gatunku gier, który zasługuje na to, żeby być czymś więcej niż tylko modem w innym tytule – tak odpowiedział Marc Merrill zapytany w 2013 roku podczas sesji Q&A o początki Riot Games i League of Legends. Reszta jest już historią.

league of legends Foto: Materiały prasowe

7.7.2012 Jayce czyli setny bohater w League of Legends

Mijały lata a League of Legends cały czas się rozwijało. Kolejny moment, który postanowiliśmy wyróżnić to wydanie setnego bohatera. "Jayce, Młot Sprawiedliwości" na serwerach pojawił się 7 lipca 2012 roku. W tamtym okresie Riot wydawało championy taśmowo. Jednak ten bohater numer 100 ma gdzieś symboliczne znaczenie. Liczba ta pokazuje, jak długą drogę przebyła gra, która w momencie wydania miała tylko 40 bohaterów.

Nie jest to może najbardziej spektakularny punkt na naszej liście, ani też najbardziej imponujący. Jest to jednak kamień milowy, zwłaszcza że teraz, 8 lat później, postaci mamy niecałe 150.

Jayce Foto: Riot Games

29.6.2012 "All Random, All Mid"

Samo League of Legends stworzone zostało przez fanów, którzy modyfikowali inne gry. Dlatego też historia trybu gry "ARAM" zasługuje na upamiętnienie. Początkowo koncepcja wszystkich 10 graczy walczących na środkowej linii, bez możliwości wejścia do lasu zyskiwała ogromną popularność w grach niestandardowych.

Riot nie potrzebowało dużo czasu, żeby wesprzeć nowy tryb gry, dostosowując nieco do jej potrzeb mapę "Proving Grounds". Ją z czasem zastąpiło "Howling Abyss", a ARAM został jednym z głównych trybów rozgrywki w LoLu, mając już nawet osobny matchmaking.

Jest coś ujmującego, w tym, że gra, której początki wzięły się z modyfikowania innego tytułu, wsparła projekt fanów. Teraz ARAM jest obok Summoner's Rift drugą najstarszą mapą w grze.

Howling Abyss Foto: Riot Games

Październik 2012 Pierwsze prawdziwe mistrzostwa świata

Na mistrzostwach świata w 2012 roku pierwszy raz mogliśmy zobaczyć prawdziwie globalny turniej zorganizowany przez Riot Games. Po trzech reprezentantów wysłała Ameryka Północna, Europa, Chiny i Korea a listę uzupełniły formacje z Tajwanu i Wietnamu. W tym momencie nie było już żadnych wątpliwości, że LoL jest tytułem prawdziwie globalnym. Nie był to już turniej rozgrywany "w piwnicy u Phreak'a". Galen Center było wypełnione po brzegi, a zawodnicy rywalizowali o nagrody z puli 2 milionów dolarów.

Luty 2013 Początek ery LCS

Liga trwająca kilka miesięcy, do tego rozgrywana offline we własnym studiu to coś, co do tej pory nie śniło się filozofom. Do tego dodajmy obowiązkową minimalną pensję dla graczy, do której dokłada się organizator? Tego jeszcze nie grali.

EU i NA LCS były czymś zupełnie nowym w zachodnim esporcie. Podczas gdy w Korei cała infrastruktura i wszystkie rozgrywki organizowane były w Seulu, w Europie czy Stanach dalej żyliśmy w trybie weekendowych turniejów. Aż do powstania LCS, które było ewenementem na skalę światową, który zmienił bieg historii i wpłynął na cały esport.

LCS Foto: Riot Games

Luty 2013 Faker

W lutym 2013 zadebiutował najlepszy gracz w historii League of Legends. Zrekrutowany przez SKT T1 Lee Sang-hyeok był talentem z solo kolejki, wokół którego legendarna organizacja postanowiła zbudować drugi skład. Sang-hyeok nie zawiódł pokładanych w nim nadziei, a SKT szybko stało się jedną z najsilniejszych zespołów w Korei i na świecie, co potwierdzili wygrywając letni split OGN i sięgając po Puchar Przywoływaczy. Marka SKT stała się rozpoznawalna na całym świecie, a Sang-hyeok został okrzyknięty najlepszym zawodnikiem League of Legends, co zresztą regularnie potwierdza przez całą karierę. Tak zaczęła się legenda "Fakera", która trwa do dziś i nic nie wskazuje na to, by miała się skończyć.

Faker Foto: Riot Games

1.4.2014 Ultra Rapid Fire

Ultra Rapid Fire w skrócie URF jest trybem gry, który zadebiutował pierwszego kwietnia 2014 roku. Data nie jest przypadkowa. Prima Aprilis praktycznie od zawsze był powodem do celebracji w League of Legends, a obchody z 2014 roku zajmują szczególne miejsce w sercach fanów.

Tamtego dnia na serwery trafił tryb gry inny niż wszystkie. Nie ma cooldownów, wszystkie umiejętności zadają kilkukrotnie większe obrażenia, mana się nie kończy, a na mapie dominuje komplety chaos. Tak w dużym skrócie można opisać tryb gry Ultra Rapid Fire.

12.11.2014 Nowy Summoner's Rift

W 2014 roku stało się jasne, że ukochana przez wszystkich mapa Summoner's Rift przestaje spełniać oczekiwania graczy. Nie ma co się oszukiwać. Mapa miała swoje lata i niw wyglądała dobrze. Z biegiem lat technologia poszła do przodu i nowe postaci coraz bardziej odstawały wizualnie od starego Summoneer's Rift. Konieczny był jej remake.

Mapa przed oficjalną premierą testowana była w trybie Team Builder i po prostu wyglądała fantastycznie. Zachowała swój klimat, ale przystosowana była do nowych czasów.

29.10.2016 SKT po raz trzeci

W League of Legends panuje dynastia SKT. Koreańscy hegemoni po raz kolejny pokazali całemu światu, że nie mają sobie równych i po raz trzeci w swojej historii oraz drugi z rzędu sięgnęli po Puchar Przywoływaczy. SKT miało u stóp cały świat. Przez niemal dwa lata byli nie do pokonania zgarniając tytuł za tytułem. Drugie z rzędu mistrzostwo świata było tylko postawieniem kropki nad "i" oraz ostatecznym potwierdzeniem, że tak długo, jak długo istnieje SKT Korea była, jest i będzie najlepsza.

SKT T1 mistrzami świata po raz trzeci Foto: Riot Games

19.5.2019 Przełamana azjatycka dominacja

Azjatyckie formacje przez lata dominowały na międzynarodowej scenie League of Legends. Już w 2012 roku chińskie World Elite było uznawane za najlepszą drużynę na świecie i od tamtej przez długie lata nic się nie zmieniało. Po chińskiej formacji pałeczkę przejęły zespoły z Korei, które przez lata wygrywały wszystko. Aż do tegorocznego MSI.

Po długich latach, gdy mecz z Koreańczykami z góry oznaczał porażkę, wreszcie nadeszło przełamanie. Najpierw Team Liquid sensacyjnie zatrzymało Invictus Gaming, dzień później G2 Esports pokonało w półfinale Mid-Season Invitational SKT T1. Amerykańscy i Europejscy mistrzowie do spółki odprawili z kwitkiem azjatyckie zespoły i przełamali ich wieloletnią dominację.

G2 Esports wygrywa MSI Foto: Colin Young-Wolff / Riot Games
Zobacz komentarze