Amerykańskie wojsko banuje widzów. Wszystko przez jedno prowokacyjne pytanie

U.S. Army Esports
U.S. Army Esports Foto: U.S. Army Esports

Kanał esportowej dywizji armii Stanów Zjednoczonych nie wziął pod uwagę mocy internetu. Widzowie są bezlitośni.

Pod koniec zeszłego tygodnia były żołnierz, a obecnie streamer U.S. Army, Green Beret Joshua "Strotnium" David, transmitował swoją grę na Twitchu. Wszystko szło wzorowo dopóki jeden z użytkowników nie zapytał: "Jaka jest twoja ulubiona zbrodnia wojenna USA?". Komentarz został jednak automatycznie usunięty, a internauta dalej drążył, próbując oszukać system banujący słowa: "Jaki jest twój ulubiony w4r cr1me?"

Streamer odpowiedział jednak: "Miłego czasu, będąc zbanowanym, mój kolego". Po ponowieniu pytania, widz został zbanowany. Po tym incydencie administrator kanału włączył również filtr, który wymaga posiadania konta przez minimum 24 godziny, żeby móc komentować. To nie zniechęciło pozostałych użytkowników platformy, którzy także za wszelką cenę chcieli przypomnieć wszystkim widzom i streamerom armii o zbrodniach wojennych USA.

Armia USA ma problem z moderowaniem społecznością. W końcu każde wojsko to organizacja, w której niezwykle ważną rolę pełni dyscyplina, a istotne jest również wykonywanie rozkazów, bez zadawania pytań. Internet jednak jest całkiem innym miejscem, co powoduje dodatkowe trudności. Nie można tak po prostu wszystkim zakazać zadawania trudnych pytań. W sieci to nie zadziała.

Wojsko wydało już oświadczenie w tej sprawie, którego fragment możemy przeczytać poniżej:

"Zespół esportowy U.S. Army postępuje zgodnie z wytycznymi i zasadami określonymi przez Twitcha i zabronił użytkownikowi korzystania z konta na naszym kanale. [...] Pytanie tego użytkownika było próbą zmienienia tematu rozmowy, tak aby zasugerować, że żołnierze popełniają zbrodnie wojenne na podstawie wydarzeń w grze i czuliśmy, że naruszył politykę nękania Twitcha. Armia USA oferuje młodym więcej niż 150 różnych ścieżek kariery, a ostatecznie celem dywizji esportowej armii jest dokładne przedstawienie całego tego zakresu zainteresowanej młodzieży."

Przypomnijmy, że zarówno armia amerykańska, jaki i marynarka wojenna i siły powietrzne również posiadają swoje dywizje esportowe. Przeciwni tego typu promocji są marines, którzy uważają, że "problemy związane z walką są zbyt poważne, aby można je było przenieść do świata gier w odpowiedzialny sposób".

To nie jest pierwsza wpadka U.S. Army w esporcie. Do teraz fani pamiętają, powodującą ciarki żenady, rozmowę administratora profilu na twitterze z Discordem. Wtedy prowadzący profil użył emotki UwU, tuż po tym jak poprosił o maskotkę znanej platformy do komunikacji między graczami. Całość internauci zapamiętali na długo i do dzisiaj wypominają tę rozmowę podczas każdej możliwej okazji.

Zobacz komentarze