Wstrząsająca relacja gracza pobitego przez białoruską milicję

Oleg Demidowicz Foto: Liquipedia

Bili mnie głównie po plecach, ale także w wątrobę, rzadziej w głowę. Czasami w nogi. Potem znowu nas skuli, kajdanki były tak ciasno zapięte, że zdrętwiały mi ręce. Następnie postawili nas pod ścianą i staliśmy tak przez jakieś trzy godziny w upale. Bili pałkami po plecach i kilka razy w szyję. Pytali, na kogo głosowaliśmy – mówi białoruski gracz Dota 2 Oleg "LastHero" Demidowicz we wstrząsającej relacji z protestów w Mińsku.

Demidowicz został aresztowany w nocy 11 sierpnia w Mińsku. O jego zaginięciu poinformowała ukraińska organizacja esportowa B8, dla której 26-latek gra w Dota 2 jako offlaner. Gracz udał się na spotkanie z trzema przyjaciółmi w okolicy, gdzie było spokojnie. Około godziny 19 podeszli do nich milicjanci i zabrali ich na komisariat. Tam przetrzymywano już 50 innych osób. Wtedy B8 utraciło kontakt ze swoim graczem. Jak się później dowiedzieliśmy, Białorusin przetrzymywany był w więzieniu Żodino w obwodzie mińskim. O jego zatrzymaniu dowiedziano się, ponieważ jeden z jego przyjaciół został wypuszczony. To on przekazał informację.

– Po prostu nas skuli i wrzucili twarzą do dołu do milicyjnego pojazdu. Raz zostałem kopnięty w twarz. Kazali mi odblokować telefon i podać hasło. Nie zgodziłem się. Dlatego zaczęli mnie bić – opowiada Demidowicz, który został już wypuszczony, ale czeka na proces. Ten odbędzie się w środę. Jak się dowiadujemy z rozmowy opublikowanej na kanale YT organizacji B8, Demidowicza przetrzymywano przez trzy dni i kazano spać na betonie. Podczas pobytu w więzieniu był pięciokrotnie bity przez milicję.

Białorusią cały czas targają potężne protesty społeczne. Machina państwowa ogłosiła miażdżące zwycięstwo Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich, w co wielu obywateli nie wierzy. Protesty trwają. Tysiące ludzi walczy o wolność na ulicach Mińska, Homla, Brześcia i innych miast. Świat obiegają zdjęcia brutalnie tłumionych protestów.

Wszystko zaczęło się 9 sierpnia w dniu ogłoszenia wyników wyborów. Białorusini masowo sprzeciwiali się kłamstwom rządzącego reżimu. Do aresztów trafiło blisko 7 tys. osób, niektórzy wciąż się nie odnaleźli. Kilkaset osób brutalnie pobito.

Zobacz komentarze